W sieci pojawił się nowy teledysk Białasa do utworu Jadę po Cartiera. Za produkcję odpowiada Got Barss, a miks i mastering wykonał DJ Johny dla Nobocoto studio. Wideo zrealizowali Kooza i Karolina Susło. Na pierwszy rzut oka to nieco inna odsłona rapera.
Teledysk do Jadę po Cartiera nie sili się na przerysowaną symbolikę. Zamiast tego otrzymujemy wizualnie chłodny, niemal filmowy scenariusz z wyraźnie zarysowaną narracją. Białas w roli złodzieja planującego precyzyjny skok. Motywem przewodnim staje się ekskluzywny zegarek Cartier, zamknięty w muzealnej gablocie, jakby był najcenniejszym artefaktem, po który warto sięgnąć, nawet ryzykując wszystko. Raper przemyka przez nocne ulice, przygotowuje się do włamania i ostatecznie wkracza do zabezpieczonego pomieszczenia. Wszystko bez słów, ale z pełnym obrazowym ładunkiem.
Pod względem treści utwór nie odbiega od znanych wcześniej refleksji Białasa. Jest o czasie, pieniądzach, pragnieniach i zranieniach. Refren: „Jadę po Cartiera, zły hajs to ten nie wydany…” nadaje osobisty kontekst wyprawie po coś, co być może wcale nie jest tylko luksusowym zegarkiem, ale symbolem ulotnego „tu i teraz”, którego nie da się zaplanować.
Nie jest to typowy rapowy klip z tłumem, alkoholem i błyskotkami. Raczej minimalistyczna, chłodna opowieść zbudowana wokół jednego bohatera i jednego celu. Białas, zamiast rapować przed kamerą, po prostu wchodzi w rolę. Niemal jakby to był krótki metraż. Nie ma tu też zbędnego patosu ani oczywistego morału. Jest za to dobrze skrojony obraz w klimacie heist movie, który nie przeszkadza muzyce, ale też nie jest tylko jej tłem.
Rap polski i zagraniczny – najnowsze wiadomości.



