Podczas tegorocznego Art Basel w Miami doszło do głośnego i napiętego incydentu z udziałem legendarnego rapera Busty Rhymesa. W sieci viralowo rozprzestrzeniło się nagranie, na którym artysta ostro konfrontuje młodego twórcę internetowego, po tym jak ten dopuścił się, zdaniem rapera, jawnego braku szacunku.
Do zdarzenia doszło 7 grudnia podczas jednego z wydarzeń towarzyszących Art Basel. Busta Rhymes zgodził się na krótką interakcję i nagranie z młodym twórcą internetowym, który najprawdopodobniej liczył na zabawny, viralowy materiał. W trakcie nagrywania twórca zwrócił się do rapera, nazywając go „Tracy Morgan” (znany amerykański komik). Choć dla części internautów mogło to brzmieć jak niewinny żart, reakcja Busty Rhymesa była natychmiastowa i bardzo stanowcza.
Na nagraniu widać, jak Busta Rhymes gwałtownie zmienia ton rozmowy, przerywa nagrywanie i zaczyna ostro pouczać młodego twórcę. Raper podkreśla, że nie pozwala sobie na takie żarty i że „nie igra się w ten sposób z dorosłym mężczyzną”. W pewnym momencie atmosfera robi się tak napięta, że osoby postronne zaczynają reagować z niepokojem.
Choć sytuacja wyglądała bardzo groźnie i wiele osób określiło ją jako „prawie bójkę”, do rękoczynów ostatecznie nie doszło. Całe zajście miało charakter werbalnej konfrontacji, jednak intensywność emocji sprawiła, że nagranie szybko obiegło internet.
Film z incydentu błyskawicznie trafił na TikToka, Instagrama oraz platformę X, wywołując falę komentarzy. Opinie internautów są mocno podzielone. Jedni bronią Busty, podkreślając, że legendy hip-hopu zasługują na szacunek, a prowokacyjne żarty robione wyłącznie pod zasięgi są nie na miejscu. Inni uważają, że reakcja rapera była zbyt emocjonalna, a sam żart, choć nietaktowny, nie powinien doprowadzić do tak ostrego starcia.
Szerszy problem „prank culture”
Cała sytuacja ponownie uruchomiła dyskusję na temat tzw. „prank culture”, czyli prowokowania znanych osób przez twórców internetowych w celu zdobycia wyświetleń. Coraz częściej takie działania kończą się konfliktami, a nawet zagrożeniem bezpieczeństwa. Incydent z Miami pokazuje, jak cienka jest granica między żartem a brakiem szacunku. Choć do bójki nie doszło, wydarzenie przypomina, że nie każdy chce być częścią internetowego żartu, zwłaszcza gdy chodzi o wizerunek i godność.
Busta Rhymes nie odniósł się oficjalnie do sprawy po wydarzeniu, jednak nagranie nadal krąży w sieci i pozostaje jednym z najgłośniejszych momentów tegorocznego Art Basel. W naszym serwisie regularnie publikujemy wiadomości z działu rap polski i zagraniczny.



