Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu 2024 spotkała się z krytyką Kościoła, który oskarżył organizatorów o „wyśmiewanie chrześcijaństwa”. Krytyka ta wynika z określonych elementów ceremonii, które uznano za nieodpowiednie wobec symboli i wierzeń chrześcijańskich.
Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu 2024 odbyła się nad Sekwaną i obejmowała liczne występy artystyczne i pokazy. Miały one na celu ukazanie francuskiej kultury i historii. Jednak niektóre elementy odebrano jako wyśmiewanie lub trywializowanie tradycji i ikonografii chrześcijańskiej.
W ceremonii wzięło udział około 3000 artystów, w tym 400 tancerzy. Różne występy rozgrywały się na tle historycznych zabytków wzdłuż Sekwany. Pomimo zamiaru świętowania różnorodności kulturowej i artystycznej ekspresji, przedstawienie niektórych symboli religijnych w sposób satyryczny lub niepoważny nie spodobało się obserwatorom religijnym.
Kościół wyraził, że igrzyska olimpijskie mogły być okazją do podkreślenia pozytywnych historycznych związków między Kościołem a nowoczesnym ruchem olimpijskim. Odwołano się do historycznej przyjaźni między Pierre de Coubertinem, założycielem nowoczesnych igrzysk olimpijskich, a dominikańskim księdzem Henri Didonem, który stworzył olimpijskie motto „Citius, Altius, Fortius” („Szybciej, wyżej, mocniej”). Ponadto Kościół utworzył inicjatywy takie jak „Święte Igrzyska”, mające na celu integrację wiary ze sportem i podkreślenie pozytywnego wpływu chrześcijaństwa na ducha i wartości olimpijskie.
Kościół krytykuje ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich
Konferencja Episkopatu Francji (CEF) skrytykowała w sobotę ceremonię otwarcia Igrzysk Olimpijskich 2024 za odtworzenie Ostatniej Wieczerzy Leonarda da Vinci przez drag queens.
„Niestety, w trakcie ceremonii miały miejsce sceny, w których chrześcijaństwo było wyśmiewane, czego bardzo żałujemy” – napisała organizacja religijna w oświadczeniu. „Dziękujemy członkom innych wyznań religijnych, którzy wyrazili swoją solidarność z nami. Dziś rano myślimy o wszystkich chrześcijanach na wszystkich kontynentach, którzy zostali zranieni przez przesadę i prowokację niektórych scen”.
Parodia wywołała również krytykę w mediach społecznościowych poza Kościołem katolickim. Reakcje wahały się od „prowokacji” i „antychrześcijańskich” do „braku szacunku” i „bluźnierczych”.
Biskup Robert Barron z Minnesoty w USA wezwał katolików, aby „dali wyraz swojemu głosowi” w odpowiedzi na to, co nazwał „rażącą kpiną z Ostatniej Wieczerzy”.




Zgniły lewacki zachód, szkoda gadać
Żygać się chce na sam wideo tego „Smerfa”