Atlas Arena w Łodzi eksplodowała w momencie, gdy wybrzmiały pierwsze takty Poloneza Wojciecha Kilara. Marcin „Różal” Różalski, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich sportów walki, ponownie stanął w klatce KSW. Kilka minut później ta sama hala pogrążyła się w całkowitej ciszy.
Podczas gali XTB KSW 113, 20 grudnia w Łodzi, Marcin Różalski zmierzył się ze Stjepanem Bekavacem w pojedynku na zasadach K-1 w małych rękawicach (120,2 kg). Walka zakończyła się nokautem w pierwszej rundzie.
Od początku starcia to Polak wywierał presję. „Różal” szedł do przodu, próbował skracać dystans i kilkukrotnie zapraszał rywala do otwartej wymiany. Chorwat jednak nie dał się wciągnąć w bijatykę. Bekavac konsekwentnie pracował na nogach, krążył wokół klatki i punktował celnymi uderzeniami. Różalski pozostawał bardziej statyczny, opierał się na presji i pojedynczych, mocnych akcjach, w tym kopnięciach. Przewaga szybkości i mobilności była jednak wyraźnie po stronie Bekavaca, który kontrolował tempo walki i nie podejmował zbędnego ryzyka.
Decydujący moment nadszedł na kilka sekund przed końcem pierwszej rundy. Bekavac wyprowadził mocny, czysty cios prosty na szczękę, po którym Marcin Różalski padł ciężko znokautowany na matę. Sędzia natychmiast przerwał pojedynek, a Polak nie był w stanie samodzielnie się podnieść.
Choć wynik jest bolesny dla polskich kibiców, trzeba oddać „Różalowi” szacunek za samo wyjście do walki. Różalski przyjął pojedynek na kilka dni przed galą, bez pełnego okresu przygotowawczego i bez wcześniejszego planowania rywala. Wyszedł do klatki, jak robił to przez całą karierę, bez kalkulacji. Więcej informacji o wydarzeniach organizowanych przez organizację KSW można znaleźć na naszej stronie.
Różalski walczył charytatywnie
Całe wynagrodzenie, jakie Marcin Różalski otrzyma za walkę na gali XTB KSW 113, nie trafi do jego kieszeni. Zawodnik zdecydował, że 100 procent gaży zostanie przekazane na rzecz jego fundacji Różaland.
Pieniądze z tej walki zasilą oficjalną zbiórkę prowadzoną na platformie pomagam.pl, której celem jest wsparcie działań fundacji. To kolejny przykład, że dla Różalskiego sport to nie tylko rywalizacja w klatce, ale także realna pomoc poza nią. Najważniejsze wiadomości ze świata sportu dostępne są w osobnym dziale naszego serwisu.



