Cały świat boksu zamarł, gdy Deontay Wilder, mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej, zaprezentował swoją niszczycielską siłę. Artur Szpilka, polski pretendent, po dzielnej walce został brutalnie znokautowany w dziewiątej rundzie w spektakularnym stylu, który już teraz wielu ekspertów nazywa „nokautem roku”.
Walka Deontay Wilder vs. Artur Szpilka odbyła się w nowojorskiej Barclays Center na Brooklynie (Nowy Jork), a atmosfera na trybunach była gorąca. Szpilka od początku walki stawiał na mobilność i unikanie potężnych ciosów Amerykanina. Polak prezentował odwagę i taktyczne podejście, wyprowadzając celne ciosy i zmuszając Wildera do chwilowych frustracji.
Wielu obserwatorów było pod wrażeniem kondycji Szpilki i jego zdolności do poruszania się w ringu, co przez długie rundy utrudniało mistrzowi skuteczne trafianie. Niestety, im dłużej trwał pojedynek, tym bardziej Wilder zaczął wykorzystywać swoje atuty – siłę, zasięg i precyzję.

Dziewiąta runda przyniosła dramatyczne zakończenie. Gdy Artur Szpilka starał się kontynuować swoją taktykę unikania wymian, Wilder niespodziewanie wyprowadził potężny prawy prosty, który trafił Polaka prosto w szczękę. Szpilka momentalnie osunął się na deski, a cała hala zamarła. Nokaut był tak brutalny, że natychmiast do ringu wbiegli medycy, aby upewnić się, że z Polakiem wszystko w porządku.

Na szczęście, po kilku minutach Szpilka odzyskał przytomność i był w stanie opuścić ring o własnych siłach. Zostało to przywitane burzą oklasków ze strony widowni. Sam Wilder po walce podszedł do Szpilki, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku, pokazując szacunek wobec przeciwnika.
Najlepszy nokaut w karierze Wildera
Wilder w wywiadzie po walce nie krył emocji: „Artur to twardy przeciwnik. Był szybki i trudny do trafienia, ale wiedziałem, że jeśli trafię, to będzie po wszystkim. Ten nokaut to najlepszy moment mojej kariery i pokaz, dlaczego jestem najgroźniejszym puncherem na świecie” – powiedział z dumą mistrz WBC.




To już tyle lat minęło od ju gołing dałn :O