W świecie freak-fightów zawrzało. Don Kasjo, jedna z najbarwniejszych i najbardziej rozpoznawalnych postaci sceny, ogłosił swoje rozstanie z federacją Prime Show MMA. Jak sam podkreśla, decyzja nie była łatwa, ale wynikała z wierności własnym zasadom.
W oficjalnym oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych, Don Kasjo poinformował fanów, że mimo licznych rozmów i prób, nie udało mu się osiągnąć porozumienia z federacją Prime Show MMA. „Od początku moim priorytetem była idea Prime i rozwój projektu, a nie pieniądze, co wielu z Was doskonale wie. Zrezygnowałem z dużo łatwiejszych pieniędzy w Fame, żeby tworzyć projekt Prime” – napisał.
Jak sam zdradza, był gotów rozstać się z federacją polubownie, bez oczekiwań finansowych, mimo że kontrakt, z którego rezygnuje, wart był blisko pół miliona złotych za najbliższą galę. „Powód? Zależy mi na wartościach, a nie na zysku” – napisał Kasjusz Życiński.

Nieakceptowalne zmiany wewnątrz federacji
Głównym powodem decyzji Don Kasjo była ponowna obecność Pawła Jóźwiaka w strukturach Prime – osoby, z którą od początku nie chciał współpracować. „Mam zasadę, że z osobami uzależnionymi nie robię biznesu! Nie akceptuję współpracy z ludźmi, którzy mają na swoim koncie niszczenie wcześniejszych projektów (FEN) i toksyczny wpływ na środowisko” – możemy przeczytać w oświadczeniu Don Kasjo.
Jak twierdzi, Prime miało być nową jakością w świecie freak-fightów, ale obserwuje te same destrukcyjne mechanizmy, które w przeszłości doprowadziły inne federacje do kryzysu. Wskazuje również na utratę kluczowych wartości, takich jak szczerość, transparentność i wzajemny szacunek, które według niego zostały zastąpione pogonią za zyskiem.
„Wielu z nas, również prywatnie, podziela tę opinię i niestety, obecność Pawła wpływa destrukcyjnie zarówno na atmosferę, jak i wyniki federacji” – napisał.
Jasne stanowisko: albo zasady, albo rozstanie
Na koniec Don Kasjo stawia sprawę jasno – jeśli federacja wróci do pierwotnych ustaleń, bez obecności Jóźwiaka, i Kamil Birka oraz Bartosz Szuba oficjalnie to zadeklarują – jest otwarty na dalsze rozmowy. „Bez tego, nie zamierzam brać udziału w czymś, co od wewnątrz zaczyna przypominać powtórkę z historii” – informuje Kasjusz. Podkreśla również, że nie kierował się pieniędzmi, tylko ideą Prime, i tej decyzji jest pewien. Najnowsze wiadomości o sportach walki.



