Teledysk do numeru Krazy MF Doobiego i Yelawolfa to czysta jazda bez trzymanki. Dym, motocykle, łańcuchy i wersy tak bezczelne, że aż czuć je w zębach. Wszystko to w reżyserii Evana Aparicio, który po raz kolejny udowadnia, że umie zrobić efektowny, pełen energii klip.
Doobie i Yelawolf lecą po bandzie. Nie ma tu miejsca na kalkulacje. Odpalają beat, wrzucają gaz i dają ogień. Doobie, jak zawsze, z długimi kędziorami, zakuty w złoto i tatuaże, w koszulce Blink-182, co od razu daje znać, że to nie jest „grzeczny” rap. Obok Yelawolf, który wygląda jak postać z Mad Maxa, maska z kolcami, kowbojskie buty, pokręcony vibe. Idealny duet do numeru o tytule Krazy MF, bo serio, są crazy w każdym możliwym sensie.
Krazy MF to nie tylko rap, to dziki, brudny mix południowego stylu, rockowej zadziorności i ulicznej agresji. Refren kopie mocno, wersy są celne i brutalnie szczere. Zero cenzury, zero udawania. Tu chodzi o surową prawdę. O życie w trailer parkach, bruk, brudy, narkotyki i totalne olewanie systemu. Jeśli szukasz czegoś wygładzonego, to nie ten adres.
Wideo to uczta dla fanów wszystkiego, co nielegalne, głośne i pali gumę. Są customowe Harleye, jest DJ z oldschoolowym deckiem, dym w powietrzu, agresja w gestach. Aparicio zrobił z tego pełnokrwisty klip jak z undergroundowego filmu drogi. To nie są efekty specjalne, to prawdziwe spaliny, prawdziwe brudy i prawdziwe postaci.
Kawałek pochodzi z płyty Give 'Em Hell Until You Get to Heaven, która wyszła 30 maja 2025. To pierwszy projekt, gdzie Doobie idzie ostro w stronę hard rocka, ale nie traci swojego szaleństwa. To dalej Doobie, jakiego znamy, tylko że teraz z gitarą i jeszcze większym świrem w oczach. Rap polski i zagraniczny – najnowsze wiadomości.



