Mediolan był świadkiem jednej z najbardziej elektryzujących bitew hokejowych XXI wieku. Reprezentacja Stanów Zjednoczonych pokonała Kanadę 2:1 po dogrywce w finale turnieju mężczyzn podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026, zdobywając pierwsze olimpijskie złoto od 1980 roku. Bohaterem został Jack Hughes, który zdobył „złotego gola” zaledwie 101 sekund po rozpoczęciu dogrywki.
W pierwszej tercji wynik otworzył Matt Boldy, wykorzystując szybki atak USA i dając swojej drużynie prowadzenie 1:0. Kanada, prowadzona przez kapitana Connora McDavida, stopniowo przejmowała inicjatywę. W drugiej tercji do wyrównania doprowadził ofensywnie usposobiony obrońca Cale Makar, który potężnym strzałem z dystansu pokonał bramkarza rywali. Po 60 minutach gry na tablicy widniał remis 1:1. Emocje dopiero miały eksplodować.
Jednym z architektów amerykańskiego triumfu był bez wątpienia Connor Hellebuyck. Bramkarz USA zanotował ponad 40 skutecznych interwencji, wielokrotnie ratując swój zespół w kluczowych momentach trzeciej tercji. Kanada przeważała w liczbie strzałów i czasie posiadania krążka, lecz nie potrafiła przełamać defensywy rywali. Dogrywka w formacie 3 na 3 trwała zaledwie 1 minutę i 41 sekund.
Błąd w rozegraniu Kanady, szybkie przejęcie krążka i dynamiczne wejście do strefy ofensywnej. Jack Hughes oddał precyzyjny strzał, który zatrzymał się dopiero w siatce. Amerykańska ławka eksplodowała z radości – złoto wróciło do USA po 46 latach.
Historyczny wymiar zwycięstwa
Triumf w Mediolanie to dopiero trzeci złoty medal olimpijski w historii amerykańskiego hokeja mężczyzn, po 1960 i legendarnym „Cudzie na lodzie” z 1980 roku. W kontekście siły współczesnej Kanady oraz obecności największych gwiazd NHL w turnieju, sukces USA nabiera jeszcze większej wagi.
Dla Kanady to bolesna porażka. Drużyna pełna gwiazd, z McDavidem, Makarem i elitarnym składem ofensywnym, była typowana na faworyta finału. Mimo przewagi statystycznej i dominacji we fragmentach meczu, zabrakło skuteczności w kluczowym momencie.
Finał USA – Kanada na IO 2026 przejdzie do historii jako jeden z najbardziej dramatycznych meczów olimpijskich ostatnich dekad. Intensywność, tempo, fizyczność i dramaturgia dogrywki sprawiły, że kibice na całym świecie byli świadkami widowiska najwyższej próby. Amerykanie pokazali, że potrafią wygrać nie tylko talentem, ale i charakterem.



