W czerwcu 2017 roku hip-hop stracił jedną z najbardziej wyrazistych postaci swojego złotego pokolenia – Prodigy’ego, połowę legendarnego nowojorskiego duetu Mobb Deep. Dla wielu fanów i artystów z całego świata był to koniec epoki, zamknięcie rozdziału, który współtworzył brzmienie nowojorskiego rapu lat 90. Ale jak pokazuje ostatnie osiem lat, śmierć Prodigy’ego nie zakończyła historii Mobb Deep. Przeciwnie – uruchomiła proces, w którym dziedzictwo duetu nabrało nowego znaczenia i rozbrzmiało na nowo w zupełnie innej rzeczywistości muzycznej.
Prodigy zmarł nagle 20 czerwca 2017 roku, w wieku zaledwie 42 lat, po komplikacjach związanych z anemią sierpowatą. To choroba z którą zmagał się przez całe życie i o której pisał otwarcie w autobiografii. Reakcje sceny były natychmiastowe i emocjonalne: Nas, The Alchemist, Questlove, Q-Tip, Kendrick Lamar, Eminem, wszyscy składali hołd człowiekowi, którego wersy z The Infamous czy Hell on Earth formowały ich podejście do sztuki.

Havoc, drugi członek duetu, przez długi czas milczał. W wywiadach później przyznawał, że był w stanie szoku i długo nie był w stanie słuchać nawet jednego kawałka Mobb Deep. Ale to milczenie nie oznaczało zapomnienia. Przeciwnie, stało się tłem dla ponownego odkrywania fenomenu Mobb Deep w kulturze.
Streaming, TikTok i nowe pokolenie fanów
W ciągu ostatnich kilku lat streamingowe platformy umożliwiły młodym słuchaczom kontakt z katalogiem Mobb Deep bez barier. Kawałki takie jak Shook Ones Pt. II czy Quiet Storm stały się nie tylko evergreenami, ale też viralowymi ścieżkami dźwiękowymi. Od filmów i seriali, przez TikToka, aż po gry komputerowe. Bit z Shook Ones w scenie freestyle’u z 8 Mili żyje własnym życiem w internetowych kompilacjach „legendarnych momentów rapu”, a liczba odtworzeń Mobb Deep na Spotify przekroczyła setki milionów.
Ich brudne, minimalistyczne produkcje, kiedyś twarda opozycja dla plastiku radia, dziś rezonują z nowym pokoleniem fanów, wychowanym na estetyce lo-fi, grimy undergroundzie i bit-tape’ach opartych na samplach.

Havoc – strażnik dziedzictwa
Po okresie żałoby Havoc nie tylko wrócił do muzyki, ale objął rolę opiekuna dorobku Mobb Deep. Wydał kilka solidnych projektów producenckich (m.in. Wreckage Manner ze Stylesem P w 2021 roku), udzielał się gościnnie, a przede wszystkim, nie pozwolił, by pamięć o duecie przepadła w archiwum kultury.
W rozmowach z mediami coraz częściej mówił o możliwości wydania nieopublikowanych utworów, planach związanych z dokumentem czy potencjalnym hołdem na scenie. Choć Havoc nigdy nie próbował „nowej wersji Mobb Deep”, to współprace z artystami pokroju Conway The Machine’a, Benny The Butchera, Ras Kassa i RJ Payne’a pokazały, że jego brzmienie wciąż jest świeże.
W 2022 roku ukazał się album The Hegelian Dialectic 2: The Book of Heroine. To kontynuacja filozoficznego cyklu, nad którym Prodigy pracował przed śmiercią. Wydawnictwo, wydane przez Estate of Prodigy, spotkało się z ciepłym przyjęciem. Część fanów czuła jednak, że bez żywego udziału artysty brakuje tam „iskry chaosu”, która definiowała jego styl.
Nie brakuje też kontrowersji. Przez kilka lat katalog Prodigy’ego zniknął z serwisów streamingowych ze względu na spory prawne. To, że wrócił na platformy, było kolejnym krokiem w porządkowaniu jego spuścizny.

Inspiracja dla nowej fali
Być może największym dowodem na trwałość dziedzictwa Mobb Deep jest wpływ, jaki wywarli na nową falę artystów. Westside Gunn, Conway, Benny the Butcher, Joey Bada$$ – wszyscy wprost wskazują Havoca i Prodigy’ego jako swoich mistrzów. W brzmieniu Griselda Records słychać echa Queensbridge: surowe sample, duszna atmosfera, wersy wyjęte z ulicznych kronik.
Jednocześnie nowa fala nie kopiuje Mobb Deep. Traktuje ich raczej jak duchowych przodków. To pokazuje siłę ich języka i stylu. Byli tak autentyczni, że nie da się ich powtórzyć. Można ich oczywiście tylko cytować i inspirować się ich niepodrabialną energią. Dziedzictwo Mobb Deep po śmierci Prodigy’ego to coś więcej niż tylko wspominki. To proces ciągłego powracania. W bitach, cytatach, klimacie i wspomnieniach. Z perspektywy 2025 roku można powiedzieć jasno: Havoc i Prodigy stworzyli coś ponadczasowego. Coś, co nawet śmierć nie była w stanie przerwać.
Bo jak powiedział sam Prodigy: „There’s a war going on outside, no man is safe from”. Te zdanie wypowiedziane dekady temu, nadal brzmi jak proroczy manifest całej generacji. Rap polski i zagraniczny – najnowsze wiadomości.



