FC Barcelona bez większych problemów wywalczyła awans do ćwierćfinału Pucharu Króla, pokonując na wyjeździe Racing Santander 2:0. Choć do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, w drugiej połowie faworyt potwierdził swoją klasę, a kluczowe role odegrali Ferran Torres i Lamine Yamal.
Racing Santander od początku meczu grał odważnie, często próbując zaskoczyć Barcelonę szybkimi atakami i stałymi fragmentami gry. Już w pierwszych minutach miejscowi wywalczyli kilka rzutów rożnych, jednak defensywa Barçy zachowała koncentrację.
FC Barcelona częściej utrzymywała się przy piłce i stopniowo przejmowała kontrolę nad spotkaniem. Swoich sił próbowali m.in. Marcus Rashford, Dani Olmo oraz Lamine Yamal, lecz dobrze dysponowany bramkarz Racingu Jokin Ezkieta skutecznie interweniował. Do przerwy nie padły bramki, a wynik 0:0 pozostawiał sprawę awansu otwartą.
Jakość Barcelony zrobiła różnicę
Po zmianie stron Barcelona zdecydowanie podkręciła tempo. Coraz częściej gościła pod polem karnym Racingu, a presja przyniosła efekt w 66. minucie. Po znakomitym podaniu prostopadłym od Fermína Lópeza, Ferran Torres znalazł się w sytuacji sam na sam i precyzyjnym strzałem dał Barcelonie prowadzenie.
Kilka minut później na boisku pojawili się Robert Lewandowski, Pedri i Raphinha, co jeszcze bardziej zwiększyło przewagę gości. Barcelona tworzyła kolejne sytuacje. Bliski szczęścia był Lewandowski, a Ezkieta kilkukrotnie ratował Racing przed utratą kolejnych bramek.
Gospodarze próbowali odpowiedzieć kontratakami, lecz brakowało im skuteczności i dokładności w kluczowych momentach. Ostateczny cios padł już w doliczonym czasie gry. W 90+5. minucie Lamine Yamal wykorzystał podanie Raphinhi i z bliskiej odległości ustalił wynik meczu na 2:0.
W końcówce spotkania Barcelona kontrolowała przebieg gry, choć Racing dwukrotnie miał realne szanse na doprowadzenie do wyrównania, jeszcze przed trafieniem Yamala. Mecz zakończył się zwycięstwem zespołu z Katalonii, który potwierdził aspiracje do walki o krajowe trofeum.
Racing Santander – FC Barcelona 0:2
Gole: Ferran Torres 66′, Lamine Yamal 90’+5′




Ten Yamal to tragicznie cały mecz grał, przyfarciło mu się z tym golem