Freya Ridings właśnie wydała swój drugi album zatytułowany „Blood Orange”. Cały świat mógł oglądać jej występ podczas niedawnej koronacji króla Karola III.
Debiutanckie wydawnictwo z 2019 roku, zatytułowane po prostu „Freya Ridings”, osiągnęło 3. miejsce na listach sprzedaży. Wydawnictwo pokryło się złotem i zdobyło nominację do nagrody BRIT. Na początku roku artystka zaczęła zapowiadać nowy album. Pierwszy tegoroczny singiel „Weekends” okazał się jednym z jej największych dotychczasowych hitów – utwór znalazł się w Top 40 i zdobył uznanie stacji radiowych. Kolejne zapowiedzi płyty – „Face In The Crowd”, „Can I Jump?” i „Perfect” – pomogły zdobyć artystce nowych fanów, podobnie jak zapowiedź nadchodzących koncertów, w tym występu podczas koronacji króla Karola III czy na festiwalu Glastonbury.
Zamysł „Blood Orange” był jasny. Freya wybrała najtrudniejsze do powiedzenia rzeczy, spisała je i zaśpiewała. – Chciałam przestraszyć samą siebie tym, jak szczere mogą być te piosenki – mówi artystka. Już jedno przesłuchanie płyty ujawnia, jak bardzo była gotowa otworzyć swoje serce. – Album składa się z dwóch części: osiemnastu miesięcy, kiedy byłam naprawdę załamana i samotna, oraz osiemnastu miesięcy szczęścia, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłam.
Proces pisania „Blood Orange” nie należał do najprzyjemniejszych. Plany rozpoczęcia sesji w Los Angeles pokrzyżowała kwarantanna. Na domiar złego, artystka przeżyła bolesne rozstanie. Historia „Blood Orange” znalazła jednak szczęśliwe zakończenie – podkreśla to poprawiający samopoczucie najnowszy singiel „I Feel Love”.
Freya natychmiast zabiera „Blood Orange” w trasę. Zaczyna od kameralnych koncertów przy brytyjskich sklepach. Następnie wystąpi na koronacji króla Karola III oraz na festiwalu Glastonbury. We wrześniu wyruszy we własną trasę koncertową po Wielkiej Brytanii i Irlandii.



