Podczas gali UFC Fight Night: Bautista vs Oliveira w Las Vegas Jakub Wikłacz odniósł swoje drugie zwycięstwo w organizacji UFC, ponownie udowadniając, że potrafi wygrywać w najtrudniejszych momentach. Polak poddał Muina Gafurova gilotyną dosłownie w ostatniej sekundzie trzeciej rundy. Pojedynek odbył się w limicie umownym (catchweight), ponieważ Gafurov nie zmieścił się w wadze kategorii piórkowej.
Od początku starcia Jakub Wikłacz starał się pracować kopnięciami, szczególnie na korpus i nogi. Muin Gafurov konsekwentnie skracał dystans, wywierał presję i chętnie wchodził w wymiany bokserskie. Choć Polak dobrze bronił prób obaleń pod siatką i punktował kolanami w klinczu, to mocniejsze kombinacje Tadżyka zrobiły wrażenie na sędziach. Końcówka rundy należała do Gafurova, który zamknął Wikłacza na ogrodzeniu i trafiał seriami haków. Pierwsza runda została zapisana na konto Gafurova.
Nokdaun i dominacja parterowa Polaka
Druga odsłona przyniosła przełom. Potężny cios na tułów w wykonaniu Wikłacza posłał Gafurova na matę. Polak natychmiast przeszedł do ofensywy w parterze, kontrolując rywala z góry. Choć pierwsza próba gilotyny nie przyniosła rozstrzygnięcia, Wikłacz zdobył dominującą pozycję, dołożył pracę łokciami i kolanami na tułów oraz przez dłuższy czas kontrolował przebieg walki.
W końcówce rundy Gafurov oddał plecy, a Wikłacz szukał duszenia zza pleców, jednak rywal przetrwał do gongu. Druga runda jednoznacznie należała do reprezentanta Polski.
Dramatyczna trzecia runda i sensacyjny finał
Decydująca runda była prawdziwą próbą charakteru. Gafurov ruszył do przodu, trafiał mocnymi uderzeniami na korpus i głowę, a Wikłacz wyraźnie zwolnił tempo. Polak cofał się pod naporem rywala, szukając momentów na klincz i pojedyncze kolana, jednak inicjatywa należała do Gafurova.
Gdy wydawało się, że Tadżyk może dowieźć zwycięstwo do decyzji sędziów, Wikłacz w ostatnich sekundach walki wykazał się ogromną przytomnością umysłu. Pod siatką wskoczył w ciasno zapiętą gilotynę. Gafurov odklepał dokładnie w momencie końcowego gongu, a po krótkiej konsternacji werdykt został oficjalnie uznany przez sędziego Chrisa Togniniego.
Jakub Wikłacz zwyciężył przez poddanie (gilotyna) w trzeciej rundzie. Tym samym poprawił swój bilans w UFC do 2-0, a rekord w zawodowym MMA do 17-3-2. Dla Gafurova była to kolejna porażka w organizacji, a jego bilans w UFC spadł do 2-2.
Występ Wikłacza potwierdził, że Polak potrafi zachować zimną krew w najtrudniejszych momentach i skutecznie wykorzystywać swoje atuty grapplingowe. Drugie zwycięstwo w UFC znacząco wzmacnia jego pozycję w organizacji. Sprawia również, że kolejne zestawienia z jego udziałem zapowiadają się niezwykle interesująco.
Najnowsze wiadomości z kategorii sporty walki – MMA.




Brawo Masa!