Iga Świątek zapisała się złotymi zgłoskami w historii tenisa, wygrywając Wimbledon 2025 w absolutnie dominującym stylu. W finale pokonała Amerykankę Amandę Anisimovą 6:0, 6:0, zdobywając swój pierwszy tytuł na trawie i pierwszy tytuł Wimbledonu w karierze.
Iga Świątek potrzebowała zaledwie 57 minut, by odnieść zwycięstwo. To pierwszy tzw. „double bagel”, czyli wygrana 6:0, 6:0, w finale Wimbledonu kobiet od… 1911 roku. W całej historii Wielkiego Szlema takie rozstrzygnięcie w finale miało miejsce tylko trzykrotnie.
Dla Igi to już szósty tytuł wielkoszlemowy. Wcześniej triumfowała cztery razy w turnieju French Open oraz raz na US Open. Choć Australian Open nadal pozostaje jej niezdobytym szczytem (najlepszy wynik to półfinał), tegoroczny sukces pokazuje, że Polka potrafi wygrywać na każdej nawierzchni.
To pierwszy w historii tytuł Wimbledonu w singlu dla polskiego tenisisty lub tenisistki. Nawet Agnieszka Radwańska, finalistka z 2012 roku, nie zdołała sięgnąć po to trofeum. Świątek nie tylko spełniła marzenie wielu kibiców, ale też potwierdziła, że jest jedną z największych legend światowego tenisa.
Bezradna Anisimova i łzy na korcie
Dla Amandy Anisimovej był to pierwszy wielkoszlemowy finał. Amerykanka, choć prezentowała świetną formę przez cały turniej, w decydującym meczu była zupełnie bezradna. Świątek dominowała w każdym aspekcie gry, wygrywając 55 ze 79 rozegranych punktów. Po meczu Anisimova nie kryła łez. Pocieszali ją zarówno członkowie sztabu, jak i księżna Walii, Kate Middleton, która wręczała trofea. Najświeższe wiadomości sportowe – najnowsze informacje ze świata sportu.



