Iga Świątek udowodniła po raz kolejny, że należy do absolutnej elity światowego tenisa. Polka zwyciężyła w finale turnieju WTA 1000 w Cincinnati, pokonując Jasmine Paolini 7:5, 6:4.
Mecz od samego początku obfitował w wymiany pełne emocji, przełamania oraz nagłe zwroty akcji, jednak w decydujących momentach to polska tenisistka wykazywała się większą odpornością psychiczną i tenisową konsekwencją. Mecz zakończyła w najlepszym możliwym stylu, asem serwisowym, który przypieczętował jej pierwszy w karierze triumf w tym prestiżowym amerykańskim turnieju.
Dla Igi Świątek jest to już jedenasty tytuł rangi WTA 1000 oraz dwudziesty czwarty triumf ogółem w zawodowej karierze. Zwycięstwo w Cincinnati ma szczególne znaczenie także w kontekście rankingu. Dzięki niemu Polka awansuje na drugie miejsce w światowym zestawieniu. Jeszcze kilka miesięcy temu, po słabszym okresie wiosną i spadku aż na ósmą pozycję, wielu ekspertów zastanawiało się, czy Świątek zdoła wrócić na szczyt. Ten sukces pokazuje jednak, że jej forma rośnie w najlepszym momencie sezonu, tuż przed US Open.
Jasmine Paolini, która w ostatnich miesiącach notuje największy progres w karierze, po raz kolejny musiała uznać wyższość Świątek. To już szóste zwycięstwo Polki nad Włoszką, przy bilansie 6:0 w bezpośrednich pojedynkach i tylko jednym straconym secie. Paolini walczyła ambitnie, potrafiła kilkakrotnie odrabiać straty i zmuszała liderkę polskiego tenisa do maksymalnego wysiłku, jednak w kluczowych fragmentach finału brakowało jej precyzji i chłodnej głowy.
Iga Świątek wygrała turniej WTA 1000 w Cincinnati
Świątek imponowała przede wszystkim siłą returnu, skutecznością w wymianach z głębi kortu oraz odwagą w decydujących piłkach. W pierwszym secie, mimo nerwowego początku i strat własnego podania, potrafiła odrobić deficyt i zakończyć partię przełamaniem. W drugim secie gra była jeszcze bardziej wyrównana, a obie zawodniczki kilkakrotnie wymieniały się przełamaniami. Kiedy jednak przyszło do serwowania na tytuł, Polka zachowała pełną kontrolę i nie pozostawiła rywalce żadnych złudzeń.
Triumf w Cincinnati to nie tylko prestiż i kolejny puchar w kolekcji Świątek, ale także znaczący zastrzyk rankingowych punktów i finansowa nagroda w wysokości ponad 750 tysięcy dolarów. Co ważniejsze, wygrana dodaje jej ogromnej pewności siebie przed ostatnim turniejem wielkoszlemowym w sezonie. Polka od dawna powtarza, że marzy o sukcesach na amerykańskich kortach twardych, a zdobycie tytułu w Cincinnati można uznać za symboliczne dopełnienie tej ambicji.
Eksperci zgodnie podkreślają, że 24-letnia Świątek dojrzewa jako tenisistka. Gra mniej nerwowo, lepiej zarządza emocjami i umiejętnie rozkłada siły w trakcie całego meczu. Polska zawodniczka nie tylko dominuje dzięki sile i regularności, lecz także coraz częściej pokazuje elastyczność taktyczną, która pozwala jej odnosić sukcesy również na twardych kortach, uchodzących do tej pory za mniej sprzyjającą nawierzchnię.
Świątek w Cincinnati odhaczyła kolejny ważny cel. Zdobyła tytuł w turnieju, którego wcześniej brakowało w jej kolekcji. Teraz cała jej uwaga skupia się już na Nowym Jorku, gdzie będzie jedną z głównych faworytek do zwycięstwa w US Open. Najświeższe wiadomości sportowe – najnowsze informacje ze świata sportu.



