Wielka sensacja w Rzymie! Iga Świątek, trzykrotna mistrzyni Italian Open i niekwestionowana liderka ostatnich lat w tym turnieju, pożegnała się z tegoroczną edycją już w trzeciej rundzie. Pogromczynią Polki została Amerykanka Danielle Collins, która rozegrała fenomenalny mecz i wygrała 6:1, 7:5.
Dla polskich kibiców to ogromne zaskoczenie. Przez ostatnie trzy lata Iga Świątek była niemal niepokonana w Rzymie, notując bilans 21 zwycięstw i zaledwie jednej porażki. Tym większe było zdziwienie, gdy już po pierwszym secie Polka schodziła z kortu z wynikiem 1:6. Amerykanka narzuciła niezwykle agresywny styl gry, notując aż 32 kończące uderzenia przy zaledwie 15 niewymuszonych błędach. Świątek natomiast miała problemy z serwisem i regularnością, popełniając aż 22 niewymuszone błędy.
W drugim secie Iga próbowała wrócić do gry, obroniła nawet jedną piłkę meczową przy stanie 4:5, ale finalnie Collins zakończyła spotkanie na swoją korzyść, gdy backhand polskiej tenisistki wylądował poza linią końcową. To był trzeci w historii triumf Amerykanki nad zawodniczką z top 2 rankingu WTA.
Co dalej z Igą? Przegrana w Rzymie może kosztować ją pozycję w pierwszej trójce światowego rankingu – po raz pierwszy od marca 2022 roku. Dla zawodniczki, która przez ostatnie dwa sezony dominowała na kortach ziemnych, to niepokojący sygnał przed zbliżającym się Roland Garros, gdzie będzie bronić tytułu.
Z kolei Danielle Collins kontynuuje świetną passę w 2025 roku i awansuje do czwartej rundy. W niej zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku Elina Switolina – Hailey Baptiste. Dla Igi to czas na refleksję i szybkie odbudowanie formy. Szczególnie że Paryż już na horyzoncie. Najświeższe wiadomości sportowe – najnowsze informacje ze świata sportu.



