Najnowsze informacje z ostatniej chwili - Polska i świat

Aktualne wiadomości z Polski i ze świata – najnowsze informacje z ostatniej chwili, newsy ze świata kultury, rozrywki i internetu.

Piłkarze Jagiellonii Białystok świętują zdobycie bramki przy linii bocznej podczas meczu Ligi Konferencji Europy z Fiorentiną we Florencji.
Fot. Polsat Sport

Jagiellonia Białystok wygrała 4:2, ale to Fiorentina gra dalej [WIDEO]

Artemio Franchi zobaczyło jeden z najbardziej dramatycznych meczów tego sezonu Ligi Konferencji. ACF Fiorentina przegrała u siebie 2:4 z Jagiellonią Białystok, jednak dzięki zaliczce z pierwszego spotkania (3:0) to włoski zespół awansował do 1/8 finału. Dwumecz zakończył się wynikiem 5:4 dla Violi. Emocje? Skrajne. Od euforii po ciszę, która bolała.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wydawało się, że Fiorentina kontroluje sytuację. Trzybramkowa przewaga z wyjazdu dawała komfort, który w europejskich realiach rzadko bywa marnowany. Tymczasem od pierwszych minut zespół z Podlasia narzucił intensywność, pressing i odwagę. Pierwszy gol padł po dynamicznej akcji i pewnym wykończeniu w polu karnym. Drugi, tuż przed przerwą, wprowadził na trybunach wyraźną nerwowość. Gospodarze zaczęli popełniać błędy w rozegraniu, a goście grali coraz swobodniej.

Gdy chwilę po zmianie stron Jagiellonia zdobyła trzecią bramkę, we Florencji zapanowała cisza. Hat-tricka skompletował 19-letni Bartosz Mazurek. Dwumecz był wyrównany. Fiorentina, która miała spokojnie „dowieźć” awans, musiała zaczynać od nowa. W drugiej połowie gospodarze długo nie potrafili odpowiedzieć. Brakowało płynności, odwagi w dryblingu, jakości w ostatnim podaniu. Każda strata piłki wywoływała pomruk niepokoju. Jagiellonia grała dojrzale, odpowiedzialnie i z wyrachowaniem.

Regulaminowy czas gry zakończył się wynikiem 3:0 dla polskiej drużyny. Dogrywka stała się nieunikniona. A wraz z nią, kolejna fala emocji.

Dogrywka zmieniła wszystko

Dopiero w dodatkowych 30 minutach Fiorentina wykorzystała swoje doświadczenie. Gospodarze przyspieszyli tempo, zwiększyli liczbę dośrodkowań i wreszcie znaleźli drogę do bramki. Gol kontaktowy przywrócił im przewagę w dwumeczu i wyraźnie dodał energii całemu stadionowi. Chwilę później padła druga bramka dla Violi, po zamieszaniu w polu karnym i niefortunnym zagraniu jednego z obrońców Jagiellonii. Wydawało się, że to moment przełomu.

Ale polski zespół nie złożył broni. W końcówce dogrywki goście jeszcze raz trafili do siatki, ustalając wynik meczu na 4:2. Do sensacji zabrakło jednego gola.

Zwycięstwo bez nagrody

Ostatecznie to Fiorentina melduje się w 1/8 finału Ligi Konferencji, choć schodziła z boiska pokonana. Dwumecz zakończył się wynikiem 5:4 dla Włochów, ale sportowo, wieczór należał do drużyny prowadzonej przez Adriana Siemieńca.

Zespół z Białegostoku pokazał charakter, organizację gry i mentalność drużyny, która nie przestraszyła się faworyta. Wygrać 4:2 we Florencji to osiągnięcie, które na długo pozostanie w pamięci kibiców. Fiorentina awansowała, lecz zapłaciła za to ogromną dawką stresu. Jagiellonia odpadła, ale zrobiła to z podniesioną głową. To był jeden z tych meczów, które przypominają, dlaczego europejskie puchary potrafią być tak bezlitosne i tak piękne jednocześnie.

ACF Fioretina – Jagiellonia Białystok 2:4 (po dogrywce) (0:3)

Gole: Nicolò Fagioli 107′ Taras Romanczuk 114′ (s.) – Bartosz Mazurek 23′, 45’+3′, 49′, Jesús Imaz 118′

Czerwona kartka: Bernardo Vital 120′ (Jagiellonia)

Źródło wideo: Polsat Sport

Udostępnij artykuł:

Zobacz również

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Przewijanie do góry