Świeżo upieczony mistrz UFC w wadze półciężkiej, Jan Błachowicz, zdenerwował się słowami Daniela Cormiera, który w wywiadzie z Arielem Helwanim stwierdził, że najlepszym zawodnikiem w wadze do 93 kg jest Israel Adesanya.
Daniel Cormier w wywiadzie, którego udzielił wczoraj Arielowi Helwaniemu, powiedział o Błachowiczu: – Gdy oglądam walki tego typa, jestem zagubiony! Jakim sposobem on daje radę tym ludziom? Jest trochę powolny. Były mistrz UFC w wadze półciężkiej i ciężkiej dodał także: – (Błachowicz) Ma mnóstwo mocy i szaloną odporność. Gość wychodzi do oktagonu, żeby się bić.
Cormier w kolejnej części rozmowy pogratulował Błachowiczowi zdobycia mistrzowskiego tytułu, lecz znowu w swoim stylu postawił kontrowersyjną tezę: – Izzy (Israel Adesanya) jest w tej chwili najlepszym półciężkim na świecie. On pokonałby wszystkich. Izzy jest teraz mistrzem do 205 funtów (93 kg). Po tym, co zobaczyłem wczoraj, uważam, że Adesanya jest w tej chwili najlepszym półciężkim na świecie. Nie wspominając już o tym, że jest najlepszym średnim na świecie.
Te słowa nie spodobały się naszemu rodakowi, który zamieścił na Twitterze wpis, w którym zaprosił Cormiera do oktagonu:
Na odpowiedź Cormiera, który swoją ostatnią walkę stoczył w sierpniu br. na UFC 252, gdzie przegrał ze Stipe Miociciem, nie trzeba było długo czekać: – Bez szans mistrzu, gratuluję wielkiej wygranej. Jesteś prawdziwym mężczyzną! Jesteś teraz królem, nie powinieneś się martwić tym, co mówi stary emeryt. Świetna robota z tym tytułem!
Czyżby Daniel Cormier uświadomił sobie, że nie jest już aktywnym sportowcem i obawiając się konfrontacji siłowej z Jankiem postanowił go udobruchać sympatycznym komentarzem?



