Podczas tegorocznej gali Grammy wydarzyło się coś, co rzadko ma miejsce na scenie zdominowanej przez muzyczny mainstream. Jelly Roll, odbierając nagrodę za Best Contemporary Country Album, wykorzystał moment nie tylko do podziękowań, ale także do osobistego i bezkompromisowego świadectwa wiary.
Jelly Roll zwyciężył w tej kategorii dzięki albumowi Beautifully Broken, który, jak sam przyznał, powstał z doświadczeń życiowego kryzysu, wewnętrznego rozpadu i długiej drogi do odbudowy. Zanim wszedł na scenę, pocałował swoją żonę, Bunnie XO, a następnie pojawił się przed publicznością… trzymając Biblię.
Wiara jako punkt zwrotny
Już na początku przemówienia Jelly Roll zwrócił się bezpośrednio do Jezusa, podkreślając, że „słyszy i słucha”. Następnie podziękował swojej żonie, nie ukrywając, że to właśnie relacja z nią oraz wiara uratowały go przed autodestrukcją. Artysta otwarcie mówił o tym, że bez nich jego życie mogło skończyć się tragicznie, w więzieniu albo gorzej.
W dalszej części przemówienia wrócił pamięcią do okresu, gdy był całkowicie zagubiony. Opisał czas spędzony w celi, gdzie jedynymi rzeczami, jakie miał, były mała Biblia i radio. To wtedy, jak zaznaczył, zrozumiał, że muzyka może zmieniać życie, ale to Bóg dał mu siłę, by naprawdę je odmienić.
„Jezus jest dla wszystkich”
Najmocniejszy fragment przemówienia wybrzmiał jednak pod koniec. Jelly Roll jasno zaznaczył, że Jezus nie należy do żadnej partii politycznej, wytwórni ani środowiska. „Jezus jest Jezusem” – mówił, i każdy może mieć z Nim relację. Te słowa, wypowiedziane na jednej z najważniejszych scen muzycznych świata, wywołały silne reakcje zarówno wśród publiczności, jak i w mediach społecznościowych.
Co istotne, artysta nie próbował nikogo nawracać ani prowokować. Podkreślał raczej, że jego celem było dotarcie do ludzi, którzy, podobnie jak on kiedyś, czują się niewidzialni, pogubieni i wykluczeni. Jak później przyznał w rozmowie z dziennikarzami, miał poczucie, że dla wielu widzów była to pierwsza chwila od dawna, gdy zobaczyli kogoś „takiego jak oni” na tej scenie. Zobacz nowości muzyczne.
Głos spoza schematu
Jelly Roll zakończył galę z trzema statuetkami, w tym także za utwory z pogranicza muzyki chrześcijańskiej i country, ale to nie liczba nagród stała się głównym tematem rozmów. Największe poruszenie wywołała jego autentyczność i gotowość, by mówić o wierze bez kalkulacji wizerunkowej. W czasach, gdy wiele przemówień nagrodowych brzmi podobnie, wystąpienie Jelly Rolla wyróżniło się szczerością i emocjonalną intensywnością.



