Jeremy Allen White, znany fanom seriali jako Carmy z uznanego przez krytyków The Bear, porzuca kuchenny fartuch na rzecz szytych na miarę garniturów haute couture. Aktor został właśnie ogłoszony nowym ambasadorem marki Louis Vuitton. To krok, który wydaje się naturalnym przedłużeniem jego ewolucji stylu.
Jeszcze niedawno oglądaliśmy go z papierosem w ręku i stresem wypisanym na twarzy, dziś błyszczy na czerwonych dywanach w perłowych guzikach i ozdobach, które przyćmiewają steki, na które Carmy nigdy nie ma czasu. Kulminacją tej metamorfozy był jego występ na Met Gali 2024, gdzie pojawił się w zaprojektowanym przez Pharrella, trójczęściowym garniturze w paski – stylizacja bardziej w duchu prywatnego odrzutowca niż przejazdu Uberem.
Zanim jednak oficjalnie dołączył do rodziny Vuitton, White był wiernym fanem marki. Chociażby na rozdaniu SAG Awards, gdzie prezentował się bardziej jak arystokrata z lat 30. niż kucharz z pogrążonego w chaosie chicagowskiego bistro. Teraz dołącza do grona twarzy Louis Vuitton, obok takich nazwisk jak Bradley Cooper, Pusha T, Felix z grupy Stray Kids czy sportowe gwiazdy pokroju Victora Wembanyamy i Carlosa Alcaraza. To jasny sygnał: Louis Vuitton gra na wszystkich frontach. Od wybiegów po boiska i sceny muzyczne.
Kariera White’a również nabiera tempa. Po latach jako Lip Gallagher w Shameless, prawdziwy przełom przyniósł mu The Bear. Rola udręczonego szefa kuchni przyniosła mu Złoty Glob, nagrodę SAG i oczywiście status gwiazdy, o której piszą eseje o męskości w kryzysie i traumie ukrytej pod warstwą potu i talentu. Wkrótce zobaczymy go też w zupełnie nowej roli, w uniwersum Gwiezdnych Wojen, gdzie w filmie The Mandalorian & Grogu użyczy głosu… Rottcie Huttowi, dziedzicowi Jabby. Bo czemu nie. Z pieca prosto w przestrzeń kosmiczną.
A czy Carmy w kolejnym sezonie The Bear zaszyje dyskretne logo LV w swoim nożu szefa kuchni? Z życia gwiazd – najnowsze informacje.
