Prezydent Karol Nawrocki zawetował dwie głośne ustawy, o uznaniu języka śląskiego za język regionalny oraz o regulacji rynku kryptowalut. Jednocześnie podpisał osiem innych aktów prawnych. Decyzje wywołały polityczne emocje i ponownie pokazały, że głowa państwa aktywnie korzysta z prawa weta.
W przypadku ustawy o języku śląskim prezydent argumentował, że kwestia statusu języka nie powinna być rozstrzygana wyłącznie decyzją polityczną, bez jednoznacznych podstaw naukowych i szerokiego konsensusu. Wskazywano również na wątpliwości dotyczące skutków organizacyjnych i finansowych nowych przepisów.
Drugie weto dotyczyło ustawy regulującej rynek kryptoaktywów. Projekt miał dostosować polskie prawo do unijnych regulacji (w tym rozporządzenia MiCA) i wprowadzić zasady nadzoru nad rynkiem kryptowalut. Prezydent uznał jednak, że ustawa w obecnym kształcie zawiera poważne mankamenty. W jego ocenie część przepisów mogła dawać zbyt szerokie uprawnienia administracyjne oraz budzić wątpliwości z punktu widzenia wolności gospodarczej.
„Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało ponownie przegłosowane. Złe prawo przegłosowane nawet 100 razy, ciągle pozostaje złym prawem” – podkreślił prezydent, uzasadniając swoje decyzje.
Tego samego dnia podpisał osiem innych ustaw, m.in. dotyczących Ochotniczych Straży Pożarnych, zawodu psychologa, rejestru akcjonariuszy czy przepisów związanych z opakowaniami. Pokazuje to, że weto nie było blokadą całego pakietu legislacyjnego, lecz dotyczyło konkretnych projektów.
Decyzje prezydenta wpisują się w szerszy kontekst napięć między Pałacem Prezydenckim a większością parlamentarną. Zwolennicy Nawrockiego mówią o konsekwencji i dbałości o jakość prawa. Krytycy wskazują na utrudnianie wprowadzania zmian.
Jedno jest pewne, temat jeszcze wróci, bo zarówno regulacje dotyczące języka śląskiego, jak i rynku kryptowalut pozostają przedmiotem publicznej debaty.



