Gala Popkillery 2026 była pełna emocji, ale to wywiad z Jurasem może odbić się dużym echem. Legenda warszawskiej sceny nie gryzła się w język, oceniając nową falę hip-hopu. Kogo nazwał „przehajpowanym”, a kogo uznał za absolutnego zwycięzcę głośnego beefu Tede z Mesem? Sprawdźcie, co działo się za kulisami!
Choć Juras przyjechał na galę głównie po to, by wspierać przyjaciół, szybko stał się jedną z najciekawszych postaci na czerwonym dywanie. Zapytany o głośny konflikt między Tede a Ten Typ Mesem, artysta przyznał, że choć docenia inteligentne „szpile”, to sama forma beefu budzi w nim uśmiech politowania.
„Dla mnie to jest trochę śmieszne, gdy dorośli faceci ubliżają sobie na trackach” – wyznał szczerze Juras w rozmowie z nami. Jednocześnie raper nie miał wątpliwości, kto wyszedł z tego starcia obronną ręką. Według niego Tede „zrobił perfekta”, całkowicie dominując nad rywalem.
Kto psuje rynek, a kto jest „perełką”?
Współczesny rap to dla Jurasa mieszanka fascynacji i niedowierzania. Raper zauważa, że dzisiejsza scena jest zalana twórcami, którzy zamiast na jakości, skupiają się na „pogoni za algorytmem”. Werdykt Jurasa? Duża część młodej sceny jest po prostu „przehajpowana”.
Jeśli szukacie autentyczności, Juras wskazuje jeden adres: Małach. Album Deszcz to według niego dowód na to, że można odnieść sukces, będąc niezależnym od A do Z – od bitów, przez teksty, aż po finansowanie klipów z własnej kieszeni. Cały wywiad do obejrzenia poniżej.
Rap – nowe premiery, single i newsy.



