Wojciech Kazieczko (2-0) w świetnym stylu przywitał się z organizacją KSW. 24-latek na gali KSW 69 znokautował w pierwszej rundzie Czecha, Lubosa Lesaka (2-1).
Wojciech Kazieczko wychodząc do walki przy utworze „Don’t Stop Me Now” legendarnej grupy Queen, faktycznie pokazał, że tej nocy był nie do zatrzymania. Polak do zwycięstwa potrzebował niecałych dwóch minut, mimo tego, że w tym czasie Czech kilka razy trafił go naprawdę mocnymi ciosami i kopnięciami. Kazieczko najpierw powalił Czecha potężnym lewym sierpowym, a następnie znokautował go ciosem na podbródek.
„Bardzo mi miło tu walczyć. Na wstępie chciałbym bardzo podziękować, że w ogóle mam możliwość rozwijania się w tym sporcie nowym dla mnie tak naprawdę, w KSW, więc ogromne ukłony dla was. Bardzo też dziękuję mojemu całemu sztabowi z trenerem Marcinem Mencelem na czele oraz prezesowi Bartkowi, rodzinie, wszystkim przyjaciołom, którzy mnie wspierają, to jest piękna chwila dla mnie” – powiedział po walce Wojciech Kazieczko.



