Legia Warszawa przegrała w 6. kolejce Ligi Europy ze Spartakiem Moskwa 0:1 (0:1). Warszawski zespół zakończył przygodę z europejskimi pucharami na ostatnim miejscu w tabeli grupy C.
Przed czwartkowym spotkaniem Legioniści mieli jeszcze teoretyczne szanse na wyjście z grupy. Po 5. kolejkach na pierwszym miejscu znajdowało się angielskie Leicester z 8. punktami. Na drugim miejscu było włoskie Napoli z 7. punktami. Trzeci Spartak miał również 7. punktów, a za nim warszawski klub ze stratą 1 pkt. Zwycięstwo Legii w tym meczu dawało jej awans bez względu na to jakim rezultatem zakończy się spotkanie Napoli – Leicester. Legioniści jednak po raz kolejny w tym sezonie musieli uznać wyższość swoich rywali. Bramkę stracili już w 17. minucie, po błędzie Maika Nawrockiego, który niefortunnie podawał do stojącego w bramce Artura Boruca. Do piłki dopadł Zelimchan Bakajew i bez problemu pokonał 41-letniego golkipera.
Legioniści mieli swoje szanse na strzelenie bramki, jednak nie udało im się tego dokonać. W doliczonym czasie gry rzut karny zmarnował Tomáš Pekhart. Dzięki temu Spartak Moskwa awansował dalej z pierwszego miejsca w tabeli grupy C Ligi Europy.
Legia Warszawa przegrała ze Spartakiem Moskwa
Trener Legii Warszawa, Marek Gołębiewski powiedział po meczu: – Ciężko cokolwiek powiedzieć. Byliśmy blisko sprawienia miłego prezentu dla naszych kibiców. Mieliśmy swoje sytuacje, które trzeba było wykorzystać. Spartak po naszym błędzie cofnął się i mieliśmy problem z zagrywaniem piłki do napastników. W przerwie uczulałem zawodników, żeby jak najwięcej dośrodkowań trafiało w pole karne rywali. Zmieniliśmy także profil piłkarzy, aby wykorzystać te centry.
– Atmosfera była znakomita i dzięki im za to z tego miejsca. Zawsze chodziłem na mecze Legii i właśnie dzięki fanom te spotkania były niesamowite. Awans do ligi Europy to nagroda dla całego klubu. Bardzo szkoda, że nie udało się przedłużyć tego snu. Możemy sobie powiedzieć szczerze, że Spartak był w naszym zasięgu. Tym bardziej szkoda, że nie udało nam się wygrać. Nie wiem co będzie w przyszłości. Proszę wszelkie tego typu pytania zadawać władzom klubu. Ja skupiam się na mojej pracy w Legii Warszawa.
– Zdawaliśmy sobie sprawę z kłopotów kadrowych Spartaka. W 95% trafiliśmy ze składem, a nasi piłkarze dostali szczegółową analizę zawodnika. Maik do tej pory grał bardzo dobrze, ale teraz przydarzył mu się błąd. Wygrywamy i przegrywamy razem. Nie mogę powiedzieć na temat tego piłkarza niczego złego. Błędy się zdarzają, taka jest piłka. Biorę to na siebie, bo to ja wystawiłem taki skład i posłałem w bój właśnie tych piłkarzy. Ihor jest po kontuzji. Dopiero teraz bierze udział w mikrocyklu treningowym i dochodzi do optymalnej formy. Ihor musi ciężko pracować, aby w przyszłości występować w pierwszym składzie.
Legia Warszawa – Spartak Moskwa 0:1 (0:1)
Gole: Bakaev 17′
Żółte kartki: Martins (24’), Josue (26’), Slisz (44’), Kastrati (60’), Wieteska (81’) – Promes (34’), Dżykija (60’), Melkadze (80’)
Legia Warszawa: Boruc – Johansson, Wieteska, Nawrocki, Ribeiro – Martins (Włodarczyk 71’), Slisz (Kharatin 65’) – Kastrati (Skwierczyński 90’), Josue (Lopes 65’), Luquinhas – Emreli (Pekhart 71’)
Rezerwowi: Miszta, Tobiasz, Hołownia, Pekhart, Kharatin, Celhaka, Lopes, Skibicki, Włodarczyk, Skwierczyński, Ciepiela
Spartak Moskwa: Selikhov – Caufriez, Gigot, Dzhikiya, Ayrton – Zobnin (Hendrix 76’), Umyarov – Moses, Promes, Bakaev (Lomovitski 88’) – Ignatov (Melkadze 77’)
Rezerwowi: Akmurzin, Maksimenko, Hendrix, Lomovitski, Melkadze, Kutepov, Eschenko, Melnikov, Shitov, Oganesian, Rasskazov, Denisov



