Manchester City zakończył swój ostatni mecz domowy w 2024 roku remisem 1:1 z Evertonem. Pomimo dominacji na boisku, drużyna Pepa Guardioli nie zdołała przełamać oporu drużyny z Liverpoolu, a Erling Haaland zaliczył pechowy występ, marnując rzut karny.
Mistrzowie Anglii rozpoczęli mecz z ogromnym impetem. Już w 14. minucie Bernardo Silva otworzył wynik, wykorzystując precyzyjne podanie od Jeremy’ego Doku i strzelając z ostrego kąta. Niestety, mimo licznych okazji, gospodarze nie potrafili podwyższyć prowadzenia. Najlepszą z nich miał Erling Haaland, który w 20. minucie próbował pokonać Pickforda, ale jego strzał został zablokowany przez Jarrada Branthwaite’a.
Everton, grając defensywnym ustawieniem 4-5-1, ograniczył się do kontrataków, ale w 36. minucie zdołał wyrównać. Abdoulaye Doucoure idealnie dośrodkował do Ilimana Ndiaye, który pięknym strzałem z półwoleja posłał piłkę w okienko bramki Stefana Ortegi.
Haaland nie wykorzystuje karnego, a City nie potrafią przełamać impasu
Druga połowa rozpoczęła się równie dynamicznie. W 50. minucie brazylijski skrzydłowy Savinho wywalczył rzut karny po faulu Vitalija Mykolenki. Wydawało się, że Haaland, zwykle niezawodny, zapewni swojej drużynie prowadzenie, ale jego strzał został znakomicie obroniony przez Jordana Pickforda. Norweg próbował jeszcze dobijać, ale znalazł się na spalonym.
Manchester City nieustannie atakował, jednak brakowało skutecznego wykończenia. Everton miał także swoje szanse, z których najgroźniejszą była próba Abdoulaye Doucoure w końcówce spotkania, gdy jego strzał przeszedł tuż obok słupka.
Trudna seria Manchesteru City trwa
Remis z Evertonem oznacza, że Manchester City ma tylko jedno zwycięstwo w ostatnich dziewięciu meczach ligowych. To poważny problem dla drużyny, która jest znana z dominacji w Premier League. W najbliższą niedzielę czeka ich starcie z Leicester City na King Power Stadium, gdzie będą musieli wrócić na zwycięską ścieżkę.
Everton natomiast przedłużył swoją serię remisów do trzech meczów. W kolejnym spotkaniu zmierzy się z Nottingham Forest na własnym boisku.
Manchester City – Everton FC 1:1 (1:1)
Gole: Bernardo Silva 14′ – Iliman Ndiaye 36′



