W emocjonującym meczu derbowym rozegranym na Etihad Stadium Manchester United dokonał niezwykłego powrotu i pokonał Manchester City 2:1. Bohaterem spotkania został Amad Diallo, który w końcowych minutach meczu odegrał kluczową rolę w obu bramkach dla „Czerwonych Diabłów”.
Manchester City rozpoczął mecz pewnie, starając się kontrolować przebieg gry. Chociaż przez większość pierwszej połowy dominowali w posiadaniu piłki, nie byli w stanie stworzyć wielu klarownych sytuacji podbramkowych. Dopiero w 36. minucie udało im się otworzyć wynik spotkania. Po rozegraniu rzutu rożnego Kevin De Bruyne zagrał do İlkaya Gündoğana, a jego dośrodkowanie, po przypadkowym odbiciu od Amada Diallo, trafiło do Josko Gvardiola. Chorwacki obrońca precyzyjnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce, dając gospodarzom prowadzenie.
Druga połowa przyniosła wyraźne zmiany w postawie Manchesteru United. Zespół prowadzony przez Rubena Amorima coraz częściej zagrażał bramce Edersona. Amad Diallo miał doskonałą okazję, ale jego strzał głową został wybroniony przez brazylijskiego golkipera, a chwilę później Bruno Fernandes zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem po znakomitym podaniu Rasmusa Hojlunda.
Decydujący moment nastąpił w 88. minucie, gdy Matheus Nunes popełnił fatalny błąd, podając piłkę prosto do Amada, a następnie sfaulował skrzydłowego we własnym polu karnym. Arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr, a Bruno Fernandes pewnym strzałem pokonał Edersona.
Dwie minuty później stadion zamilkł. Długie podanie Lisandro Martineza trafiło do Amada, który wspaniale opanował piłkę, minął wychodzącego z bramki Edersona i z ostrego kąta posłał futbolówkę do siatki, przypieczętowując spektakularne zwycięstwo „Czerwonych Diabłów”.
Problemy Manchesteru City
Dla Manchesteru City porażka z odwiecznym rywalem jest wyjątkowo bolesna. Zespół Pepa Guardioli przeżywa trudny okres, a kontuzje kluczowych zawodników, takich jak Rodri czy Nathan Ake, nie ułatwiają zadania. Guardiola zmuszony był wystawić eksperymentalny skład, w którym Matheus Nunes zagrał na nietypowej pozycji lewego obrońcy, co ostatecznie przyniosło fatalne skutki.
To już szósty mecz w ostatnich siedmiu kolejkach, w którym „Obywatele” nie zdołali wygrać. Choć po bramce Gvardiola wydawało się, że City sięgnie po trzy punkty, brak zdecydowania w drugiej połowie oraz indywidualne błędy przyczyniły się do ich porażki.
Dla Rubena Amorima to kolejne cenne zwycięstwo, które pokazuje, że Manchester United zaczyna odnajdywać swój rytm pod wodzą portugalskiego szkoleniowca. Mimo trudnych okoliczności – kontuzji Masona Mounta w pierwszej połowie oraz zaskakujących decyzji kadrowych (brak w składzie Marcusa Rashforda i Alejandro Garnacho) – Ruben Amorim zdołał zmotywować drużynę do walki do ostatniego gwizdka.
Amad, który w tym sezonie przeszedł przemianę pod okiem Amorima, odegrał kluczową rolę w zwycięstwie, co tylko potwierdza, że portugalski trener ma pomysł na rozwój młodych talentów.
Manchester City – Manchester United 1:2 (1:0)
Gole: Joško Gvardiol 36′ – Bruno Fernandes 88′ (k.), Amad Diallo 90′



