Po prawie czterech latach przerwy od profesjonalnego boksu, Manny Pacquiao powrócił na ring w wielkim stylu. W wieku 46 lat stoczył emocjonującą walkę o pas mistrza świata WBC w wadze półśredniej przeciwko aktualnemu czempionowi, Mario Barriosowi.
Filipiński mistrz, który zakończył karierę w 2021 roku, znów założył rękawice i pokazał, że mimo upływu lat wciąż potrafi walczyć na najwyższym poziomie. Jego szybkość, refleks i doświadczenie były widoczne od pierwszych rund. Pacquiao naciskał, wykazywał się znakomitym ruchem nóg i często trafiał czysto rywala.
Po dwunastu rundach pełnych akcji sędziowie orzekli remis większościowy: dwóch arbitrów punktowało walkę 114-114, a trzeci wskazał minimalne zwycięstwo Barriosa 115-113. Tym samym Amerykanin zachował pas mistrzowski, mimo że wielu kibiców i ekspertów twierdziło, że to Manny Pacquiao był wyraźnie lepszy. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się głosy oburzenia. Fani i niektórzy eksperci nazwali wynik „kradzieżą” i domagają się rewanżu.
Pacquiao nie krył rozczarowania werdyktem, ale z klasą przyznał, że jest gotów na rewanż. „Wiem, że wygrałem tę walkę. Czułem to w ringu i słyszałem reakcję publiczności. Chętnie spotkam się z Barriosem ponownie” – powiedział po zejściu z ringu.
Barrios również odniósł się z szacunkiem do legendy: „Pacquiao był szybki, sprytny i bardzo trudny do trafienia. To zaszczyt z nim walczyć. Jeśli chce rewanżu, jestem gotów”. Obserwuj wiadomości ze świata boksu.
