Marcin Tybura (26-9) odniósł ważne zwycięstwo nad Jhonatą Dinizem (8-1) na gali UFC 309 w Madison Square Garden w Nowym Jorku.
Marcin Tybura pokazał swoje doświadczenie i umiejętności, skutecznie kontrolując przebieg walki. Polak zadał 35 celnych ciosów na 49 prób, osiągając skuteczność na poziomie 71%. Z kolei Jhonata Diniz trafił 15 razy na 29 prób, co daje 51% skuteczności. Tybura zrealizował również skuteczne obalenie, kontrolując przeciwnika w parterze przez ponad siedem minut. Dzięki efektywnemu ground-and-pound lekarz przerwał walkę, uznając, że Diniz nie może kontynuować pojedynku.
„Tybur” wchodził do tej walki po porażce z Sergiejem Spiwakiem w sierpniu 2024 roku. Jhonata Diniz, niepokonany dotąd brazylijski zawodnik, pierwotnie miał zmierzyć się z Derrickiem Lewisem na początku listopada. Po wycofaniu się Lewisa z powodów medycznych, Diniz został zestawiony z Tyburą na UFC 309.
To zwycięstwo wzmacnia pozycję Marcina Tybury w dywizji ciężkiej UFC i potwierdza jego miejsce w czołówce. Dla Diniza była to pierwsza porażka w karierze zawodowej, która stanie się cenną lekcją w dalszym rozwoju jego kariery w MMA.
Walką wieczoru gali UFC 309 jest pojedynek Jon Jones vs. Stipe Miocic.



