Najnowsze informacje z ostatniej chwili - Polska i świat

Aktualne wiadomości z Polski i ze świata – najnowsze informacje z ostatniej chwili, newsy ze świata kultury, rozrywki i internetu.

Marek Jówko i Big Jack po walce na gali Prime Show MMA 15, decyzja sędziów
Fot. Prime Show MMA

Marek Jówko pokonał Big Jacka. Decyzja po trzech rundach na Prime 15

W klatce na gali Prime Show MMA 15 spotkali się Marek Jówko i Maciej „Big Jack” Jarema, czyli pojedynek ogromnej różnicy warunków fizycznych. Zobacz kto wygrał tę walkę.

Już przed pierwszym gongiem było jasne, że to nie będzie klasyczne MMA. Big Jack, wyraźnie niższy i o znacznie krótszym zasięgu, musiał szukać swojej szansy blisko, nisko i w parterze. Jówko z kolei miał po swojej stronie wzrost, długość ramion i… ogromną presję. Rekord bez zwycięstw we freak fightach wisiał nad nim jak chmura burzowa.

Od początku Jówko próbował trzymać walkę na dystans, bił proste, kontrolował przestrzeń i nie forsował tempa. Big Jack robił dokładnie odwrotnie. Schodził pod ciosami, szukał tułowia, wątroby i szybko doprowadził do obalenia. W parterze to właśnie Jarema był aktywniejszy, choć Jówko próbował odpowiadać próbami poddań. Runda upłynęła pod znakiem szarpanej walki, gdzie żaden z zawodników nie potrafił wyraźnie zaznaczyć przewagi.

W drugiej odsłonie Jarema jeszcze mocniej postawił na zapasy. Kolejne próby obaleń, długie klincze i moment, w którym Big Jack znalazł się w pozycji bocznej, sprawiły, że fani Jówki mogli złapać się za głowy. Było duszenie barkiem, były uderzenia, była realna szansa na to, że niższy zawodnik zrobi niespodziankę. Problem? Brak paliwa w baku. Każda kolejna akcja kosztowała Jaremę coraz więcej sił, a Jówko, choć daleki od dominacji, przetrwał najtrudniejszy fragment. Najnowsze wiadomości o Prime Show MMA.

Trzecia runda: paliwo się skończyło

Decydujące pięć minut pokazało, kto lepiej rozłożył energię. Big Jack wciąż próbował realizować swój plan, ale tempo wyraźnie spadło. Jówko coraz częściej przejmował inicjatywę, zdobywał pozycje z góry i kontrolował rywala w parterze. Nie było nokautu ani efektownego finiszu, ale było coś, czego Jówce brakowało wcześniej, spokój i konsekwencja do ostatniej sekundy.

Po trzech rundach sędziowie nie mieli wątpliwości. Marek Jówko wygrał jednogłośną decyzją, zapisując na koncie pierwsze zwycięstwo we freak fightach. Bez fajerwerków, bez spektakularnych momentów, ale z poczuciem, że wreszcie zrobił to, co powinien był zrobić już wcześniej.

x.com/primeshowmma

Najnowsze wiadomości o sportach walki.

Udostępnij artykuł:

Zobacz również

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Przewijanie do góry