Mariusz Pudzianowski znów znalazł się w centrum uwagi fanów sportów walki. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników w historii KSW opublikował w nocy z wtorku na środę emocjonalny wpis w mediach społecznościowych, w którym nie szczędził ostrych słów pod adresem władz federacji i jej współwłaściciela, Martina Lewandowskiego.
48-letni Mariusz Pudzianowski przyznał, że czuje się rozczarowany sposobem, w jaki został potraktowany, i jasno dał do zrozumienia, że nie widzi obecnie szans na powrót do klatki KSW. Słowa „Na dziś nie ma takich pieniędzy, żebym tam wrócił” odbiły się szerokim echem w środowisku MMA i mogą oznaczać definitywny koniec jego wieloletniej przygody z federacją.
Były strongman w swoim nocnym poście odniósł się bezpośrednio do słów Martina Lewandowskiego, który w jednym z ostatnich wywiadów przyznał, że „Pudzianowski go zawiódł” i że trudno mu sobie wyobrazić dalszą współpracę. Słowa te nie przeszły bez echa. Pudzianowski odpowiedział w ostrym tonie: „Martin Lewandowski mnie zawiódł jako człowiek biznesu. Trudno mi sobie wyobrazić dalszą współpracę!”.
Sportowiec dodał, że przez lata dawał z siebie wszystko, często kosztem zdrowia, a jego wysiłek przyczynił się do ogromnego sukcesu KSW. „Wypruwałem flaki i robiłem to ponad moje siły! Nie jestem maszyną, tylko człowiekiem. A KSW zarobiło ogromne pieniądze dzięki takim jak ja” – napisał.
FAME MMA w tle konfliktu
W dalszej części wpisu „Dominator” odniósł się również do spekulacji o potencjalnych rozmowach z federacją FAME MMA. „Właściciel KSW zarzuca mi, że chciałem iść do FAME. Tak, chciałem! Ale tam nikt nigdy nie powiedział złego słowa o KSW, wręcz przeciwnie, chwalili federację publicznie!” – podkreślił Pudzianowski.
Nie zabrakło też gorzkich słów pod adresem władz KSW. „Więc, prezesie KSW. Zachowaj się jak biznesmen, a nie jak…! Na dziś nie widzę pola porozumienia, by dalej współpracować!” – dodał „Pudzian”.
Koniec pewnej ery?
Pudzianowski od 2009 roku był jednym z filarów federacji KSW. To właśnie jego debiut z Marcinem Najmanem otworzył nowy rozdział w historii polskiego MMA. Ta walka znacząco przyczyniła się do popularyzacji tej dyscypliny w kraju. Na przestrzeni 15 lat stoczył kilkanaście walk, wygrywając z takimi zawodnikami jak Bob Sapp, Oli Thompson czy Michał Materla.
Ostatni raz do klatki wszedł w kwietniu 2025 roku podczas KSW 105. Przegrał wtedy walkę z Eddiem Hallem po zaledwie 30 sekundach. Wtedy pojawiły się pierwsze plotki o jego możliwej emeryturze.
Choć Pudzianowski deklaruje, że sport jest już dla niego jedynie hobby, nie wyklucza powrotu w przyszłości. Choć raczej nie do KSW. „Nigdy nie mów nigdy. Może kiedyś usiądziemy do stołu i pogadamy, ale dziś mówię NIE!” – napisał. Na razie nie wiadomo, czy federacja KSW odpowie oficjalnie na nocny wpis swojego wieloletniego zawodnika. Jedno jest pewne, ta historia ma jeszcze ciąg dalszy. KSW MMA – najnowsze informacje.



