Mata opublikował nowy utwór zatytułowany Będę prezydentem 🙂, który już od pierwszych godzin po premierze wywołuje emocje, nie tylko wśród jego fanów, ale też w przestrzeni publicznej i politycznej. Za produkcję odpowiadają Pedro, Foy i Syru, a całości towarzyszy teledysk utrzymany w charakterystycznym dla artysty stylu ironii i prowokacji.
Będę prezydentem 🙂 to coś więcej niż kolejny singiel w dyskografii Maty. To otwarcie polityczny komentarz, ubrany w formę bezkompromisowego melodyjnego rapu. Artysta stara się punktować hipokryzję elit, zmęczenie wyborców obietnicami bez pokrycia oraz wyraźny rozdźwięk między władzą a młodym pokoleniem, generacją Z i Alfą.
W tekście pojawiają się bezpośrednie odniesienia do polskiej sceny politycznej, mediów, propagandy oraz zmieniających się narracji partii rządzących i opozycyjnych. Mata świadomie balansuje na granicy prowokacji, używając ostrych sformułowań, ironii i celowego przerysowania. Hasło „będę prezydentem” pełni tu raczej funkcję symbolu sprzeciwu niż realnej deklaracji startu w wyborach. Chociaż nigdy nic nie wiadomo, jak w przypadku Jacka Murańskiego.
Utwór łączy osobiste wątki z szeroką diagnozą społeczną. Mata wraca do swoich początków. Do relacji rodzinnych i medialnych kontrowersji sprzed lat. Zestawia je z dzisiejszą rzeczywistością, w której, jak sugeruje, młodzi są instrumentalizowani wtedy, gdy pasują do narracji wizerunkowej.
Teledysk do Będę prezydentem 🙂 wzmacnia przekaz utworu. Jest dynamiczny, symboliczny i pełen czytelnych aluzji. Prawdopodobne jest, że w najbliższym czasie na TikToku zaroi się od tańczących nastolatków do tego numeru. Zobacz najnowsze wiadomości ze świata rapu.



