Mirosław Okniński i Jarosław Kaczyński

Mirosław Okniński odpowiada Jarosławowi Kaczyńskiemu w obronie MMA!

Mirosław Okniński i Jarosław Kaczyński, fot. TV Republika

Czy mieszane sztuki walki to bezwzględna, pozbawiona zasad brutalność, czy może nowoczesny i paradoksalnie bezpieczniejszy od boksu sport? Dyskusja wokół MMA weszła na najwyższe szczeble polskiej polityki. Wszystko za sprawą głośnego komentarza Jarosława Kaczyńskiego, na który błyskawicznie odpowiedział jeden z pionierów polskiego wszechstylowej walki wręcz, trener Mirosław Okniński.

Całe zamieszanie zaczęło się od planowanej wizyty Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych. Głównym punktem jego podróży za ocean było zaproszenie od Donalda Trumpa na historyczną galę UFC Freedom, organizowaną przed Białym Domem w dniu 80. urodzin amerykańskiego polityka. Gdy dziennikarze zapytali lidera Prawa i Sprawiedliwości o ten nietypowy, sportowo-polityczny kontekst wizyty Nawrockiego, Jarosław Kaczyński zaskoczył wszystkich wyznaniem na temat swoich upodobań telewizyjnych.

Tradycja rycerska kontra klatka UFC

Jarosław Kaczyński przyznał, że lubi oglądać sporty walki, ale tylko te, w których dominują zasady zakorzenione w dawnej tradycji rycerskiej. Jako wzór podał klasyczny boks, gdzie zawodnik po posłaniu rywala na deski nie kontynuuje ataku. Zupełnie inaczej prezes PiS ocenia jednak dyscyplinę, która od lat bije rekordy popularności na całym świecie.

– Tego nie ma w MMA i ja w związku z tym nie poważam, że tak powiem, tego sportu – uciął krótko Jarosław Kaczyński, wskazując na dobijanie przeciwnika w parterze jako element dyskwalifikujący tę dyscyplinę w jego oczach.

Na reakcję środowiska sportowego nie trzeba było długo czekać. Do tablicy wywołany poczuł się Mirosław Okniński, legendarny trener i wychowawca wielu gwiazd polskiej sceny MMA. Na antenie Telewizji Republika szkoleniowiec postanowił skonfrontować zakorzenione w opinii publicznej mity z twardą, sportową rzeczywistością.

Konflikt pokoleń i medyczne fakty

Zdaniem Oknińskiego, niechęć do mieszanych sztuk walki wynika głównie z barier pokoleniowych i specyfiki postrzegania starcia przez osoby wychowane wyłącznie na tradycyjnych dyscyplinach. Trener podkreślił, że to, co dla laika wygląda jak chaos i brutalność, w rzeczywistości jest esencją realnego pojedynku.

– Dla wielu starszych ludzi wychowanych na boksie wydaje się to złe, bo bijemy leżącego… jest to po prostu prawdziwa walka – tłumaczył Okniński na antenie stacji.

Szkoleniowiec poszedł jednak o krok dalej i zaprezentował argument czysto medyczny, który dla wielu tradycjonalistów może być głębokim zaskoczeniem. Powołując się na analizy lekarzy, Okniński stwierdził, że MMA jest dla zdrowia zawodników bezpieczniejsze niż boks.

Kluczem do zrozumienia tej tezy jest specyfika technik. W MMA ogromną część pojedynku stanowią zapasy, judo oraz brazylijskie jiu-jitsu. Zawodnicy spędzają mnóstwo czasu w klinczu oraz na walce na chwyty i dźwignie, co diametralnie zmniejsza liczbę bezpośrednich uderzeń na głowę. Jak wylicza Okniński, podczas gdy w klasycznej walce bokserskiej zawodnik potrafi przyjąć nawet do 300 ciosów, w starciu MMA ta statystyka nierzadko zamyka się w zaledwie 20 uderzeniach.

Polityka i sport na trawniku Białego Domu

Choć dyskusja nad wyższością tradycji rycerskiej nad brutalnym realizmem klatki wciąż budzi emocje, sportowo-dyplomatyczna machina nie zwalnia biegu. Wizyta Karola Nawrockiego w USA ma mieć charakter kurtuazyjny, ale i strategiczny. W planach są rozmowy o obecności wojskowej USA w Polsce oraz liczne spotkania z Polonią w Maryland czy na Florydzie.

Bez względu jednak na to, czy bliżej nam do opinii Jarosława Kaczyńskiego, czy argumentacji Mirosława Oknińskiego, niedzielne wydarzenia w Waszyngtonie będą jednym z najbardziej nieszablonowych połączeń świata wielkiej polityki i profesjonalnego sportu, jakie widzieliśmy w ostatnich latach. Najświeższe wiadomości sportowe.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane