W ANB Arena w Rijadzie (Arabia Saudyjska) odbyła się gala bokserska w ramach Esports World Cup Fight Week, która już przed startem budziła ogromne emocje. Największe zainteresowanie wzbudzał pojedynek młodego, niepokonanego talentu – Mosesa Itaumy, z byłym tymczasowym mistrzem świata, Dillianem Whyte’em.
Walka wieczoru zakończyła się błyskawicznie. Zaledwie po 1 minucie i 59 sekundach pierwszej rundy Moses Itauma posłał rywala na deski potężnym prawym sierpowym. Sędzia nie miał wątpliwości i przerwał walkę, ogłaszając zwycięstwo młodego Brytyjczyka przez techniczny nokaut.
20-letni Itauma poprawił rekord na 13-0 (11 KO), broniąc pasa WBO Intercontinental i zdobywając wakujący tytuł mistrza Wspólnoty Brytyjskiej w wadze ciężkiej. O 17 lat starszy Dillian Whyte zanotował natomiast czwartą porażkę w karierze (31-4). Jego seria trzech wygranych z rzędu została więc przerwana.
Promotor Frank Warren określił Itaumę jako „jednego z największych talentów, z jakimi kiedykolwiek pracował”. Z kolei Eddie Hearn nie krył krytyki. Sugerował, że Whyte, po długiej przerwie i problemach zdrowotnych, nie powinien wychodzić do tak niebezpiecznego rywala. Jeszcze odważniej wypowiedział się Tyson Fury, który stwierdził, że Itauma mógłby „zniszczyć” nawet obecnego mistrza świata, Ołeksandra Usyka. Media w Wielkiej Brytanii i na świecie porównały jego styl do wczesnego Mike’a Tysona.
Po efektownym triumfie Itauma zapowiedział, że nie zamierza zwalniać tempa. Wymienił potencjalnych rywali: Josepha Parkera, Agita Kabayela, a nawet samego Usyka. Promotorzy planują, by do końca 2025 roku stoczył jeszcze dwie walki, w tym jedną dużą na koniec roku. Obserwuj wiadomości ze świata boksu.
