Warszawska policja rozbiła scenę niczym z filmu gangsterskiego. W jednej z hotelowych restauracji w stolicy na gorącym uczynku wpadli trzej mężczyźni, dobrze znani jeszcze z czasów podwarszawskich gangów lat 90. Wśród nich był legendarny „Słowik”, postać, która przez lata przewijała się w opowieściach o stołecznej mafii.
Cała sprawa zaczęła się od warszawskiego przedsiębiorcy, który został zastraszony i usłyszał, że ma oddać 100 tysięcy złotych rzekomego długu. Kwota była wysoka, presja ogromna. Tym razem zamiast ulec, biznesmen zwrócił się o pomoc. Policjanci z Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw zaczęli obserwować rozwój wydarzeń i szybko ustalili miejsce spotkania.
Akcja jak z filmu
Do zatrzymania doszło w hotelowej restauracji. „Słowik”, a wraz z nim „Pieprz” i „Cycek”, pojawili się, by odebrać gotówkę. Wtedy wkroczyli funkcjonariusze. W akcji brali udział także policjanci z elitarnego pododdziału BOA. Gangsterzy nie mieli żadnych szans i zostali zatrzymani w momencie przekazania pieniędzy.
Zatrzymani to mężczyźni w wieku od 56 do 65 lat, z bogatą przeszłością kryminalną. Jeszcze trzy dekady temu byli postrachem podwarszawskich ulic, dziś, próbując odtworzyć dawne schematy, trafili prosto do aresztu. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła im zarzut usiłowania wymuszenia rozbójniczego. Sąd nie miał wątpliwości. Wobec całej trójki zastosowano trzymiesięczny areszt tymczasowy. Teraz zamiast „powrotu do dawnych lat” grozi im nawet 10 lat więzienia. Więcej w kategorii Lifestyle. Zobacz aktualne informacje ze świata i kraju.



