Najnowsze informacje z ostatniej chwili - Polska i świat

Aktualne wiadomości z Polski i ze świata – najnowsze informacje z ostatniej chwili, newsy ze świata kultury, rozrywki i internetu.

Zawodnik Bodø/Glimt strzela gola do bramki Interu Mediolan w meczu Ligi Mistrzów - piłka wpada do siatki mimo interwencji obrońcy i bramkarza.
Fot. Canal+ Sport

Norweski mróz sparaliżował Inter! Bodø/Glimt rozbiło giganta 3:1 w Lidze Mistrzów

Wieczór w Bodø miał należeć do faworyta z Mediolanu. To Inter częściej bywa wiosną w Lidze Mistrzów, to Inter ma większe nazwiska i budżet. Tymczasem na mroźnej Aspmyrze zobaczyliśmy historię, która w Europie powtarza się coraz częściej. Zorganizowany, odważny zespół bez kompleksów potrafi boleśnie zweryfikować giganta. Bodø/Glimt wygrało 3:1 i przed rewanżem jest w znakomitej sytuacji.

Początek spotkania nie zapowiadał sensacji. Inter Mediolan wszedł w mecz pewnie, wysoko ustawiał pressing i szybko przenosił ciężar gry na skrzydła. Już w pierwszych minutach groźnie uderzał Lautaro Martínez, a chwilę później próbował Henrich Mchitarian.

W 26. minucie było najbliżej prowadzenia gości kiedy Matteo Darmian trafił w słupek. Chwilę później Nikita Haikin musiał wykazać się refleksem po strzale Nicolo Barelli. Inter kontrolował tempo i wydawało się, że gol jest tylko kwestią czasu. A jednak to Bodø/Glimt uderzyło pierwsze.

W 20. minucie Norwegowie wyprowadzili szybki, modelowy atak. Kasper Høgh wygrał pojedynek w polu karnym, a Sondre Brunstad Fet wykończył akcję precyzyjnym strzałem przy słupku. Aspmyra eksplodowała.

Inter odpowiedział dziesięć minut później. Francesco Pio Esposito wykorzystał zamieszanie w „szesnastce” i doprowadził do wyrównania. Do przerwy było 1:1, wynik sprawiedliwy, choć to mediolańczycy stworzyli więcej sytuacji.

Moment, który zmienił wszystko

Druga połowa zaczęła się od sceny, która może wracać do Interu w koszmarach. W 46. minucie Lautaro Martínez znów trafił w słupek. Gdyby piłka wpadła do siatki, mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej. Zamiast 1:2 zrobiło się 2:1.

W 61. minucie Jens Petter Hauge uderzył lewą nogą w samo okienko, bramka stadiony świata. Trzy minuty później było już 3:1. Ole Didrik Blomberg dograł w pole karne, a Kasper Høgh z bliska nie dał Sommerowi szans. Trzy minuty. Jeden słupek. Dwa gole. Nokaut.

Inter próbował reagować. Na boisku pojawili się Marcus Thuram, Piotr Zieliński i kolejni zmiennicy. Były strzały, były wrzutki, było ryzyko. Ale brakowało konkretu, albo skuteczności, albo odrobiny szczęścia. Haikin bronił pewnie, defensywa Bodø grała blisko siebie, a każda strata Interu groziła kontrą.

Aspmyra znów okazała się trudnym terenem dla europejskiego potentata. W chłodnym powietrzu i przy żywiołowej publiczności Norwegowie czuli się jak u siebie, bo byli u siebie. Inter momentami wyglądał dobrze piłkarsko, ale zabrakło mu kontroli nad kluczowymi momentami. A w Lidze Mistrzów detale decydują o wszystkim.

Wynik 3:1 nie zamyka dwumeczu, ale daje Bodø/Glimt ogromny komfort przed rewanżem. Inter ma jakość, by odrobić straty. Musi jednak zagrać znacznie skuteczniej i przede wszystkim, stabilniej mentalnie.

FK Bodø/Glimt – Inter Mediolan 3:1 (1:1)

Gole: Sondre Brunstad Fet 20′, Jens Petter Hauge 61′ Kasper Høgh 64′ – Pio Esposito 30′

Źródło: Canal+ Sport

Udostępnij artykuł:

Zobacz również

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Przewijanie do góry