W świecie, gdzie granice między popkulturą, modą i sprzętem outdoorowym coraz bardziej się zacierają, Post Malone po raz kolejny zaskakuje. Tym razem artysta połączył siły z legendarną marką Stanley – znaną głównie w USA z produkcji solidnych termosów. Efekt? Kolekcja, która równie dobrze sprawdzi się na trasie koncertowej, jak i na leśnej ścieżce.
Limitowana seria obejmuje klasyczne kubki termiczne, butelki oraz kultowe, składane kubki. Wszystko w wersji camo – czyli wzorze moro, który tym razem nie ma chować, a przyciągać wzrok. Do tego garść charakterystycznego stylu Posty’ego: trochę chaosu, trochę luzu, a wszystko podszyte funkcjonalnością.
Ten ruch to nie przypadek. Stanley – marka, która jeszcze niedawno kojarzyła się głównie z survivalem i nostalgią, dziś jest TikTokowym symbolem statusu wśród Gen Z. Ich termosy stały się „must have” dla młodych, stylowych i spragnionych (nie tylko wody). A Post Malone? Artysta z sukcesem dryfuje w stronę country i amerykańskiego stylu życia. Po współpracach z Crocsami, piwnym pongiem i teraz sprzętem do picia, widać wyraźnie, że buduje spójny styl: wygodnie, użytkowo, z charakterem.
Nowa kolekcja debiutuje w momencie, gdy kariera Posta nabiera kolejnego tempa. Po występie na gali ACM Awards i zapowiedziach country-albumu, jego streamingi szybują, a fani czekają na więcej. Współpraca ze Stanleyem nie jest więc tylko kolejnym merchowym strzałem. To dowód na to, że Post Malone wie, jak zamienić swoją markę w coś więcej niż tylko muzykę.
A jeśli zastanawiacie się, czy wzór moro ma zlewać się z pustynią, lasem czy może stoiskiem z gadżetami na Posty Fest – odpowiedź brzmi: tak. Z życia gwiazd – najnowsze informacje.



