W warszawskim kinie Cinema City Sadyba Best Mall odbyła się premiera filmu Andrzeja Saramonowicza „Bejbis”. Kilka lat temu spotkali się na małym ekranie i zagrali parę w „Blondynce”, mowa o Marcie Żmudzie Trzebiatowskiej i Grzegorzu Małeckim. Tym razem tworzą związek małżeński na ekranie kinowym.
„Bejbis” to najbardziej romantyczny ze wszystkich filmów Andrzeja Saramonowicza, choć ciągle osadzony w charakterystycznym dla tego twórcy stylu błyskotliwych dialogów, pędzącej akcji i powodującego salwy śmiechu humoru, jaki tak dobrze znamy m.in. z „Ciała”, „Testosteronu” czy „Lejdis”.
„Chciałem przede wszystkim nakręcić niegłupią komedię obyczajową, która traktuje widza z szacunkiem i zachęca go do wielorakich refleksji. Jestem zawziętym konsumentem kultury popularnej i widzę, że od dawna otacza nas mnóstwo przeciętności i infantylności. Zwłaszcza w polskim kinie rozrywkowym. Zapragnąłem zatem opowiedzieć wielowymiarową historię. Mającą nie papierowych bohaterów, z których każdy ma swoje racje, ale też każdy popełnia swoje błędy. Tak po prostu, po ludzku. Chciałem przy okazji powiedzieć coś o otaczającej nas rzeczywistości Polski z trzeciej dekady XXI wieku” – mówi Andrzej Saramonowicz.
„Muszę przyznać, że przystępowałem do tego projektu z duszą na ramieniu, bo czym innym jest chodzenie razem na imprezy czy oglądanie wspólnie meczów Ligi Mistrzów, a czym innym w taki czy inny sposób stresująca i czasochłonna praca na planie filmowym. Jednak poszło bez większych zgrzytów i od początku mówiliśmy tym samym językiem. Dawno nie pracowałem w tak dobrej i twórczej atmosferze. Mogę śmiało rzec, że była to jedna z najprzyjemniejszych moich prac zawodowych ostatnich lat” – twierdzi Grzegorz Małecki. Opisuje on Mikołaja jako rodzaj polskiego everymana.
Uroczysta premiera filmu Bejbis w Cinema City Sadyba
„Byłam przejęta tym castingiem, bo od chwili przeczytania scenariusza bardzo chciałam zagrać Adę. Czułam, że jestem w stanie stworzyć wiarygodną postać. Gdy Andrzej zadzwonił do mnie w Mikołajki, oferując mi tę rolę, był to najpiękniejszy możliwy prezent. Nie wiem, jak widzowie odbiorą Adę i „Bejbis”, ale ten film to nasze dziecko i wiem, że zawsze będę je nosić głęboko w sercu” – podkreśla filmowa Ada, czyli Marta Żmuda Trzebiatowska.
Na czerwonym dywanie pojawili się m.in.: Agnieszka Holland, Olga Chajdas, Marta Żmuda-Trzebiatowska i Kamil Kula, Joanna i Krzysztof Ibisz, Karolina Malinowska i Olivier Janiak, Ewa Telega, Michalina Sosna, Aleksandra Szwed, Krzysztof Gosztyła, Grzegorz Małecki, Paulina Gałązka, Agata Załęcka, Ewelina Ruckgaber i Łukasz Strzałka, Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona, Mateusz Janicki.
O co chodzi w „Bejbis”? Ada i Mikołaj od kilkunastu lat są szczęśliwym małżeństwem. Uprawiają seks częściej niż się kłócą, są rodzicami nad wiek rozgarniętej i czasami bezczelnej piętnastolatki, mają grono bardziej lub mniej wiernych przyjaciół. Słowem polska klasa średnia w średnim wieku. Tę z trudem budowaną i utrzymywaną szczęśliwą konstrukcją poważnie zachwieje nowy członek rodziny. Na skutek wydarzeń pewnej mocno zakrapianej imprezowej nocy, na świat przyjdzie Janek, cudowny, ale zupełnie nieplanowany dar od losu, czyli wpadka.
















