W 93. edycji 24-godzinnego wyścigu Le Mans świat motorsportu był świadkiem nie tylko spektakularnej rywalizacji, ale także jednego z najbardziej symbolicznych zwycięstw w historii tej imprezy. Robert Kubica, wspólnie z Yifei Ye i Philem Hansonem, poprowadził prywatny zespół AF Corse Ferrari #83 do triumfu w najbardziej prestiżowym wyścigu długodystansowym świata.
To zwycięstwo to ogromny sukces zarówno dla Roberta Kubicy, jak i całego zespołu AF Corse. Dla polskiego kierowcy, który dekadę temu walczył o powrót do sportu po dramatycznym wypadku rajdowym, jest to symboliczna kulminacja lat ciężkiej pracy i niezłomnej determinacji. To również pierwszy raz, gdy prywatny zespół Ferrari zwyciężył w klasie Hypercar od czasu powrotu włoskiej marki do tej kategorii.
Wygrana Kubicy wpisuje się w trzeci z rzędu triumf Ferrari w Le Mans, ale tym razem to nie fabryczna załoga stanęła na najwyższym stopniu podium. Samochód z numerem 83 – Ferrari 499P przygotowane przez AF Corse – pokonał fabryczne zespoły oraz potężną konkurencję ze strony Porsche, Toyoty czy Cadillaca. Po 387 okrążeniach toru Circuit de la Sarthe, załoga #83 przecięła linię mety z przewagą nieco ponad 14 sekund nad Porsche Penske #6.
Zwycięstwo nie przyszło łatwo. Po intensywnym początku, kiedy prowadzenie objęły samochody Porsche i Cadillaca, Ferrari #83 powoli wspinało się w klasyfikacji. Przełom nastąpił po zmroku, gdy zespół podjął ryzykowną, ale trafną decyzję dotyczącą doboru opon. To właśnie wtedy Robert Kubica i spółka wysunęli się na czoło i nie oddali prowadzenia aż do końca. Szczególnie imponująca była jazda Polaka w ostatnich godzinach wyścigu, kiedy skutecznie odpierał presję ze strony rywali.
Partnerzy z mistrzowskim potencjałem
Yifei Ye, młody talent z Chin, zapisał się w historii jako pierwszy kierowca z Państwa Środka, który wygrał Le Mans w najwyższej klasie. Phil Hanson, doświadczony brytyjski zawodnik, dołączył do zespołu w sezonie 2025 i natychmiast wzmocnił skład. Dziś ma na koncie jeden z najcenniejszych triumfów w motorsporcie.
Warto zaznaczyć, że sukces ten przyszedł dokładnie tydzień po rocznicy jedynego zwycięstwa Kubicy w Formule 1 – Grand Prix Kanady 2008. Po latach zmagań, zmiany serii wyścigowych i fizycznych ograniczeniach, polski kierowca dopiął swego. Stanął na najwyższym podium w Le Mans, spełniając marzenie, które jeszcze kilka lat temu wydawało się nieosiągalne. Najświeższe wiadomości sportowe – najnowsze informacje ze świata sportu.



