Skiba & Quentin Kovalsky uderzają z nowym, mocnym przekazem. Piosenka Ruskie wpływy to nie tylko muzyczny manifest, ale i ostrzeżenie – ironiczna diagnoza czasów, w których żyjemy.
Prawdziwy rock zawsze był głosem sprzeciwu, a Krzysztof Skiba, lider legendarnego Big Cyca, nie traci tej tradycji z oczu. Wraz z multiinstrumentalistą Szymonem Pejskim, znanym jako Quentin Kovalsky, stworzył utwór, który łączy bunt z gorzką refleksją. Ich wspólna piosenka Ruskie wpływy to satyryczna, choć pesymistyczna wizja nadciągającej przyszłości, ubrana w pozornie wesoły, wręcz groteskowy wideoklip.
– To opowieść o recydywie imperialnych zapędów Rosji i zagrożeniu, jakie niesie ze sobą obecna polityka Kremla – mówi Skiba. Następnie dodaje: – To nie są już teorie spiskowe. Putin mówi otwarcie o rozbijaniu NATO i odzyskaniu wpływów w Europie Wschodniej. My nie możemy udawać, że nic się nie dzieje.
Klip do utworu to prawdziwa tragifarsa: przedsiębiorca podszywa się pod filantropa, diabeł śpiewa anielskie refreny, a granica między Amerykaninem a Rosjaninem zaciera się zupełnie. Wszystko kręci się wokół jednego – pieniędzy i wpływów. Patriotyzm staje się kolejnym produktem na sprzedaż.
Quentin Kovalsky, łódzko-londyńsko-warszawski muzyk o szerokim wachlarzu talentów, wciela się w teledysku w demonicznego kusiciela. Artysta, który obecnie pracuje nad pełnowymiarowym albumem we współpracy z brytyjskim gitarzystą Jackiem Moore’em, idealnie wpasowuje się w dramatyczny klimat tej produkcji.
Skiba nie szczędzi słów również w odniesieniu do światowej polityki: – Ignorancja 47. prezydenta USA może nas kosztować więcej, niż się spodziewamy. Ta piosenka to nie tylko satyra. To dźwięk syreny alarmowej. Grajcie ją, zanim będzie za późno. Zobacz najnowsze informacje ze świata muzyki. Najnowsze informacje ze świata i kraju.



