Policja po wielu miesiącach intensywnej pracy śledczej z dużym prawdopodobieństwem ustaliła, kto stoi za głośnym atakiem na mieszkanie Szalonego Reportera. Sprawa, która od lipca budziła ogromne emocje w mediach społecznościowych i środowisku internetowym, nabiera coraz wyraźniejszych kształtów. Nowe informacje wskazują, że kluczowe znaczenie miała analiza billingów telefonicznych, lokalizacji oraz nagrań publikowanych przez samych sprawców.
Atak z siekierą i substancją żrącą. Przypomnijmy: do zdarzenia doszło w lipcu tego roku, kiedy dwie osoby pojawiły się pod drzwiami Szalonego Reportera, uzbrojone w siekierę oraz substancję żrącą, kwas masłowy. Sprawa od początku była traktowana poważnie, a policja rozpoczęła szeroko zakrojone działania operacyjne. Choć początkowo sprawcy próbowali zachować anonimowość, z czasem okazało się, że sami pozostawili po sobie wiele cyfrowych śladów.
Telefony, nagrania i lokalizacja – klucz do śledztwa
Jak wynika z ustaleń, sprawcy nagrywali się w wielu różnych miejscach, często bez jakichkolwiek środków maskujących. Policja bez większego problemu powiązała ich lokalizacje z danymi pochodzącymi z telefonów komórkowych oraz samochodu, którym się poruszali.
Co więcej, próby utrudnienia śledztwa, m.in. korzystanie z telefonów należących do partnerki jednego z podejrzewanych lub używanie nowych, wcześniej nieaktywnych numerów, nie przyniosły oczekiwanego efektu. Analiza billingów pozwoliła odtworzyć trasę przejazdu i momenty kluczowe dla całej sprawy.
Wątek Denisa Załęckiego
W toku śledztwa pojawił się również wątek Denisa Załęckiego. Z dostępnych informacji wynika, że sprawcy mieli spotkać się z nim tuż przed wyjazdem „na akcję” i pozostawali z nim w kontakcie. Dodatkowo pod drzwiami Szalonego Reportera miał znajdować się obecny partner byłej dziewczyny Denisa Załęckiego, co, zdaniem Szalonego, sprawia, że cała układanka zaczyna tworzyć spójną, logiczną całość.
Sam Denis Załęcki odniósł się już do sprawy w swoich mediach społecznościowych, publikując relacje na Instagramie. „Bad Boy” skomentował to w prześmiewczy sposób.
Szalony Reporter publikuje szczegóły
Szalony Reporter opublikował obszerny, blisko godzinny materiał wideo, w którym szczegółowo omawia kolejne etapy śledztwa oraz działania policji. Dziennikarz podkreśla, że to właśnie nieuwaga sprawców i nadmierna pewność siebie miały przesądzić o ich dekonspiracji. Według niego śledczy wykonali „kawał solidnej roboty”, a ustalenia z dużym prawdopodobieństwem wskazują osoby odpowiedzialne za atak.
Choć policja miała już dotrzeć do osoby, która znajdowała się pod drzwiami Szalonego Reportera, sprawa nadal pozostaje rozwojowa. Na ten moment służby nie ujawniają wszystkich szczegółów.
Zobacz najnowsze informacje z ostatniej chwili.



