Po niedawnym, dramatycznym ataku na jego mieszkanie, popularny twórca internetowy Tomasz „Szalony Reporter” Matysiak, zdecydował się na zdecydowany krok. Na platformie X (dawniej Twitter) ogłosił, że oferuje nagrody pieniężne za informacje, które pomogą w ustaleniu tożsamości sprawców napaści. Stawką są dziesiątki tysięcy złotych, a cała akcja została dokładnie opisana w jego oficjalnym wpisie.
Do przerażającego incydentu doszło, gdy Szalony Reporter przebywał za granicą. Wracał właśnie z festiwalu Tomorrowland w Belgii. Według dostępnych relacji, dwóch zamaskowanych mężczyzn uzbrojonych w siekierę próbowało sforsować drzwi jego mieszkania. Kiedy im się to nie udało, oblali próg wejściowy intensywnie cuchnącą substancją, prawdopodobnie kwasem masłowym, czyli związkiem chemicznym o wyjątkowo nieprzyjemnym zapachu, trudnym do usunięcia i potencjalnie szkodliwym.
Sytuacja jest poważna. Technicy kryminalistyczni oraz straż pożarna zostali wezwani na miejsce. Nikt nie ucierpiał fizycznie, ale atak nosi znamiona próby zastraszenia. Szalony Reporter nie ukrywa, że obawia się, iż sprawcy mogli celowo zaplanować akcję, wykorzystując informacje z jego mediów społecznościowych, by dowiedzieć się o jego nieobecności.
Nagrody za pomoc
W odpowiedzi na atak, Szalony Reporter opublikował na platformie X zasady dotyczące przyznawania nagród za informacje o sprawcach. Pieniądze mają być wypłacane za konkretne i oczywiście przydatne dane:
- 50 000 zł – za przekazanie wiarygodnych, twardych dowodów lub jednoznaczne wskazanie sprawcy, które mogą być zweryfikowane i przekazane bezpośrednio organom ścigania.
- 10 000 zł – za każdą informację, która okaże się istotna i zostanie wykorzystana w postępowaniu.
- 10 000 zł – za każde nagranie z monitoringu, na którym widoczni są sprawcy. Dotyczy to również ujęć pokazujących kierunek ich ucieczki.
W kontrowersyjnym punkcie Szalony Reporter oferuje również samym sprawcom pięciokrotność kwoty, jaką zaoferowałby informatorowi, jeśli zgłoszą się osobiście, wskażą osobę zlecającą i zgodzą się na załatwienie sprawy „w sposób pokojowy i cywilizowany”, poza udziałem policji.
W ocenie Szalonego Reportera świat wirtualny przeniknął do rzeczywistości w najbardziej brutalny sposób. Zaniepokojony pytał: „Co by było, gdyby to moi rodzice otworzyli te drzwi?”.
Sprawą zajmuje się policja
Śledztwo oczywiście wciąż trwa, a sprawcy pozostają na wolności. Policja analizuje dowody i nagrania z monitoringu. Najnowsze wiadomości z Polski i ze świata.




Przyjdą do niego i do Tańculi i powiedzą żeby dał piątaka a cwaniak Tańcula 30