Beef pomiędzy Ten Typ Mesem a Tede nie zwalnia tempa. Raper właśnie zaprezentował utwór Samica psa, będący drugą odsłoną konfliktu. To bezkompromisowy numer bez refrenów, oparty na dwóch bitach, w którym Mes punktuje swojego przeciwnika.
Nowy diss od Mesa powstał na podkładach przygotowanych przez Kushę, Flyology oraz DJ-a Dyinga. Za stronę wizualną odpowiada Antyantylopa, a klip nakręcono m.in. na warszawskich Kabatach, w pobliżu adresu, który nieprzypadkowo kojarzony jest z Tede. Za ujęcia miasta i ich ekspresowy montaż odpowiada legenda polskiego kina niezależnego, Grzegorz Lipiec.
W warstwie lirycznej Ten Typ Mes nie oszczędza oponenta. Odwołuje się do rzekomych niekonsekwencji w zachowaniu Tedego, uderza w jego uliczny wizerunek, a także podważa wiarygodność rapera. Padają personalne przytyki. Od zarzutów dotyczących życia prywatnego, po wyśmiewanie muzycznych wyborów i stylu bycia. Utwór obfituje w cięty humor, co wyraźnie odróżnia go od pierwszego dissu Mesa, Suka, który spotkał się z chłodniejszym przyjęciem słuchaczy.
Odbiór Samicy psa jest znacznie bardziej przychylny. Choć reakcje w internecie pozostają podzielone, można mówić o zdecydowanie lepszym przyjęciu niż w przypadku poprzedniego utworu. Beef na linii Ten Typ Mes – Tede trwa od tygodni i obaj raperzy nie zamierzają odpuszczać. Samica psa to dowód, że konflikt wciąż żyje. Słuchacze z pewnością mogą spodziewać się kolejnych odpowiedzi i eskalacji jednej z najgłośniejszych batalii w polskim rapie ostatnich lat. Rap polski i zagraniczny – najnowsze informacje.



