AS Roma odniosła niezwykle cenne, choć skromne zwycięstwo nad Como 1907, wygrywając 1:0 w meczu 15. kolejki Serie A. Spotkanie rozegrane dziś na Stadio Olimpico nie obfitowało w wiele bramek, ale miało wyraźny ciężar gatunkowy. Zwłaszcza dla gospodarzy, którzy dzięki kompletowi punktów utrzymali kontakt z ligową czołówką.
Od pierwszych minut AS Roma starała się narzucić swój styl gry, częściej utrzymując się przy piłce i próbując rozciągać defensywę gości. Zespół Como, prowadzony bardzo zdyscyplinowanie taktycznie, skupił się jednak na niskiej obronie i szybkim przejściu do kontrataków. Pierwsza połowa była wyrównana i dość zachowawcza. Mimo lekkiej przewagi Romy brakowało klarownych sytuacji bramkowych, a obaj bramkarze nie byli zmuszani do nadzwyczajnego wysiłku.
Goście z Lombardii pokazali, że nieprzypadkowo są jedną z rewelacji sezonu. Ich organizacja gry w defensywie skutecznie neutralizowała próby Lorenzo Pellegriniego i Matíasa Soulé, a Roma długo nie potrafiła znaleźć sposobu na rozmontowanie zwartego bloku rywala.
Decydujący moment Wesleya
Przełom nastąpił w 60. minucie. Po dynamicznej akcji prawą stroną Matías Soulé zagrał w pole karne, a Wesley França precyzyjnym, niskim strzałem przy słupku pokonał bramkarza Como. Było to uderzenie, które w pełni oddawało przebieg meczu. Jeden moment jakości wystarczył, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę Romy.
Po stracie gola Como musiało otworzyć się nieco bardziej, co stworzyło gospodarzom dodatkowe przestrzenie. Roma nie zdołała jednak podwyższyć prowadzenia, a końcówka spotkania upłynęła pod znakiem nerwowej walki i licznych pojedynków fizycznych w środku pola.
Mimo rosnącej presji ze strony gości, defensywa Romy, z Gianlucą Mancinim i Evanem Ndicką na czele, zachowała koncentrację do ostatniego gwizdka. Como miało problemy z wykreowaniem stuprocentowej okazji, a rzymianie dowieźli jednobramkowe prowadzenie. Zwycięstwo pozwoliło Romie utrzymać się w ścisłej czołówce Serie A i nie stracić dystansu do liderów. Dla Como porażka nie zmienia znacząco sytuacji w tabeli. Zespół Cesca Fàbregasa utrzymał 7. pozycję w ligowej tabeli.
Mecz na Stadio Olimpico nie był piłkarskim widowiskiem, które przejdzie do historii, ale doskonale pokazał pragmatyzm Romy i jej zdolność do „wygrywania brzydkich spotkań”. Zobacz aktualną tabelę Serie A.



