W czwartkowym meczu drugiej rundy Wimbledonu Iga Świątek po raz kolejny pokazała charakter i odporność psychiczną. Polska tenisistka pokonała Amerykankę Caty McNally 5:7, 6:2, 6:1, choć początek spotkania nie zwiastował łatwej przeprawy.
Pierwszy set rozpoczął się od wyrównanej walki, ale to Caty McNally szybciej odnalazła swój rytm na trawiastych kortach All England Club. Amerykanka imponowała odważną grą przy siatce oraz skutecznymi returnami, które wytrącały Świątek z równowagi. Polka miała trudności ze złapaniem właściwego tempa i ostatecznie przegrała premierową partię 5:7.
Drugi set przyniósł jednak zupełnie odmienny obraz gry. Iga Świątek poprawiła precyzję uderzeń, lepiej serwowała i zaczęła dominować wymiany z głębi kortu. W decydującej partii Iga kontynuowała swoją dobrą passę, a jej przewaga była już przytłaczająca. Pewne serwisy i coraz mocniejsze, bardziej precyzyjne zagrania sprawiły, że McNally nie była w stanie zagrozić Polce, która zakończyła mecz wynikiem 6:1 w trzecim secie.
Spotkanie obu zawodniczek miało dodatkowy wymiar sentymentalny. Świątek i McNally mierzyły się już wcześniej, jeszcze w czasach juniorskich. Podczas French Open w 2018 roku górą była Amerykanka, jednak kilka lat później, już w rozgrywkach seniorskich WTA w Ostrawie, Polka skutecznie się jej zrewanżowała. Na Wimbledonie 2025 Świątek po raz kolejny potwierdziła swoją dominację, wygrywając po trudnym początku i pokazując, jak bardzo rozwinęła się od czasów juniorskich.
Dzięki zwycięstwu Świątek zameldowała się w III rundzie Wimbledonu, gdzie będzie walczyć o swój najlepszy jak dotąd wynik w Londynie. Dotychczas Polka, mimo sukcesów na innych nawierzchniach, nie przekroczyła jeszcze ćwierćfinału tego turnieju. Najświeższe wiadomości sportowe – najnowsze informacje ze świata sportu.



