Najnowsze informacje z ostatniej chwili - Polska i świat

Aktualne wiadomości z Polski i ze świata – najnowsze informacje z ostatniej chwili, newsy ze świata kultury, rozrywki i internetu.

Wini diss Tede
Wini, fot. kadr z teledysku "Przytul Jacka"

Wini odpowiada na diss Tede numerem „Przytul Jacka”!

Kto jak kto, ale Wini potrafi zaskoczyć. Gdy Tede odpalił swoją lufę w jego stronę, można było się spodziewać tylko jakiegoś komentarza, może story na Instagramie, może ironicznego „haha, elo”. Ale nie. Wini wszedł na poważnie. Nagrał diss, który brzmi jak rozstanie po długim melanżu i latach toksycznej przyjaźni. Tytuł? Przytul Jacka. Czyli w sumie nie wiadomo, czy chce go zniszczyć, czy jednak… przytulić.

Ten numer to nie klasyczny diss. To bardziej „Z pamiętnika ćpuna i kolegi ćpuna”, gdzie jeden z nich poczuł się zdradzony. Wini odpala od wersów o bliskości, wspólnym wciąganiu i wyzywaniu innych raperów (Sokół, pozdro!), a kończy na jeżdżeniu po Tede jak po łysej kobyle. Ale robi to… z czułością? Jakby między „ty kur*o” a „essa!” wciąż tliła się jakaś więź. I to jest chyba w tym wszystkim najbardziej niepokojące, bo Winiego chyba serio boli, że „Tede kiedyś był fajny”.

Przytul Jacka to coś jak stary album ze zdjęciami, tylko każde zdjęcie jest przesiąknięte koksem, hipokryzją i wyrzutem sumienia. Słubice, koncert Smagalazów, wspólne ciśnięcie Sokoła, kradzione chwile bliskości, których już nie ma, bo Jacek „zdradził ulicę” i „został konfiturą”. A potem? Lecą kolejne grube wersy jak zaciągnięcia z lufy: o beefie z Ryśkiem, cosplayu Rick Rossa, Słowiku w teledysku z Malikiem Montaną, mamie-sędzinie i tacie-adwokacie. Jad, ale w opakowaniu z nostalgii.

Jak z bajki o ulicy, która poszła do korpo

„Ja nie jestem z tego świata kur*a i to nie jest mój świat kur*a. Świat ulicy, świat zasad kur*a. I tak dalej…” – mówi Tede we fragmencie wypowiedzi zamieszczonej w tym numerze. „Gdzie tam jest ulica?” – pyta później Tede na cutach DJ Pete’a. I to pytanie naprawdę unosi się nad całym numerem. Bo to nie jest już Tede z albumu „S.P.O.R.T.” czy „3H”. To Jacek z produktem, brandingiem, influencerką i PR-em. I to właśnie boli Winiego najbardziej. Nie to, że Tede jest „bucem”, tylko że kiedyś był „jego bucem”.

I kiedy już się wydaje, że Wini zaraz wjedzie z ostatnim wersem jak brzytwa, to… mówi żeby przytulić Jacka. Serio. Na ulicy, w klubie, gdziekolwiek. Bo, cytując klasyka, „Kur*y też potrzebują miłości” – tak mówi na koniec.

I właśnie to robi z Przytul Jacka czymś naprawdę dziwnym, autentycznym i totalnie nie do podrobienia. To diss z sercem, z melancholią, z głębokim westchnieniem po przyjaźni, która się rozje*ała jak gibon na mrozie. To nie beef jak kiedyś Peja vs Tede. To coś pomiędzy terapią a spektaklem. Diss, w którym zamiast punchy są łzy. Zamiast dropów, wspominki. Zamiast nienawiści, rozczarowanie. Ale i tak… boli bardziej niż klasyczny disstrack. Bo w tym jest prawda.

Rap polski i zagraniczny – najnowsze informacje.

Wini – Przytul Jacka

Udostępnij artykuł:

Zobacz również

Subskrybuj
Powiadom o
guest

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
konfident
konfident
5 miesięcy temu

Dobre hehe

Przewijanie do góry