W najnowszym wywiadzie udzielonym Żurnaliście znany publicysta i podróżnik Wojciech Cejrowski odniósł się do jednego z najbardziej kontrowersyjnych tematów ostatnich tygodni, sprawy domniemanego „azylu” Zbigniewa Ziobry. Jak można było się spodziewać, jego komentarz wywołał silne emocje i już teraz budzi gorącą dyskusję w sieci.
Wojciech Cejrowski w rozmowie podkreślił, że z czysto ludzkiego punktu widzenia rozumie motywację Zbigniewa Ziobry. „Ma prawo uciekać, bo się boi. Ocenimy, czy to było honorowe, czy tchórzliwe, ale prawo do ucieczki miał” – stwierdził.
Publicysta zaznaczył jednak, że jego stanowisko nie oznacza usprawiedliwienia działań byłego ministra. Wręcz przeciwnie, jego wypowiedź była próbą oddzielenia prawa do obawy o własne bezpieczeństwo od politycznej i moralnej oceny całej sytuacji.
Kluczowym elementem wypowiedzi Cejrowskiego stały się słowa urzędującego ministra sprawiedliwości, który miał zapowiadać sprowadzenie Ziobry „w ten czy inny sposób”, nawet „w bagażniku”. „Tego nie traktuję jako żartu” – podkreślił rozmówca Żurnalisty.
W tym kontekście Cejrowski sięgnął po mocne historyczne porównanie, przypominając tragiczną śmierć księdza Jerzego Popiełuszki, który był przewożony w bagażniku samochodu przez funkcjonariuszy aparatu państwowego w czasach Wojciecha Jaruzelskiego. „Ziobro zna tę sprawę. Jeśli minister rządu mówi o bagażniku, to z punktu widzenia Ziobry jest to groźba, a z punktu widzenia elektoratu obecnego ministra, obietnica” – dodał.
„Naprawdę ktoś się dziwi, że uciekł?”
Zdaniem Cejrowskiego taka narracja ze strony przedstawiciela władzy musiała wywołać realny strach. „I naprawdę ktoś się jeszcze dziwi, że on uciekł?” – pytał retorycznie, sugerując, że decyzja Ziobry była reakcją na eskalację politycznego napięcia, a nie spontanicznym aktem. Pod koniec wypowiedzi o Ziobrze padły jednak słowa, które wybrzmiały najmocniej. „Natomiast był szefem organizacji przestępczej – tak to oceniam” – powiedział Cejrowski. Cały wywiad można obejrzeć na kanale zurnalistapl:



