W ostatnim wywiadzie dla popularnego amerykańskiego programu radiowego „The Breakfast Club” 50 Cent, raper, aktor i producent muzyczny, ujawnił szczegóły propozycji, którą otrzymał od Donalda Trumpa. Jak wynika z wypowiedzi artysty, były prezydent Stanów Zjednoczonych, który obecnie walczy o ten urząd z Kamalą Harris, chciał zapłacić mu aż 3 miliony dolarów za występ na wiecu w Madison Square Garden!
50 Cent odrzucił tę ofertę, a także wcześniejszą propozycję wystąpienia na Krajowej Konwencji Republikańskiej w lipcu. Curtis Jackson, bo tak naprawdę nazywa się 50 Cent, wyjaśnił, że unika angażowania się w politykę, ponieważ po prostu się jej „boi”.
Donald Trump i gwiazdy hip-hopu
Propozycja Trumpa nie jest odosobnionym przypadkiem, jeśli chodzi o próby nawiązywania kontaktu z artystami hip-hopowymi i celebrytami. W ciągu ostatnich kilku lat politycy często zwracają się do wpływowych postaci kultury popularnej, by zdobyć wsparcie ich fanów. Donald Trump wielokrotnie próbował przyciągnąć na swoją stronę gwiazdy hip-hopu, licząc na dotarcie do młodych, różnorodnych społeczności. Jednym z najbardziej znanych przypadków było poparcie ze strony Kanye Westa, który w pewnym momencie publicznie wyrażał sympatię wobec Trumpa.
Dla Trumpa poparcie od 50 Centa mogło stanowić duży atut w oczach wyborców. Raper, mimo że znany z kontrowersyjnych wypowiedzi, cieszy się dużą popularnością i wpływem w świecie hip-hopu. Jego muzyka i postawa reprezentują twarde doświadczenia życia w trudnych warunkach oraz dążenie do sukcesu – wartości, które mogłyby przemówić do elektoratu Trumpa.
„Boję się polityki” – 50 Cent o swoich poglądach politycznych
50 Cent przyznał, że woli nie angażować się politycznie, ponieważ czuje się „zbyt przerażony polityką”. Artysta przez lata unikał otwartego poparcia dla jakiegokolwiek kandydata, mimo że czasami komentował wydarzenia polityczne i społeczne. W przeszłości jego postawa wobec Trumpa była ambiwalentna. W 2020 roku, podczas kampanii prezydenckiej Trumpa przeciwko Joe Bidenowi, raper początkowo sugerował, że mógłby poprzeć Republikanina, jednak później wycofał się z tego stanowiska, oświadczając: „Pie***ć Donalda Trumpa, nigdy go nie lubiłem”.
50 Cent w lipcu tego roku ponownie przyciągnął uwagę mediów, kiedy po próbie zamachu na Donalda Trumpa umieścił jego twarz na okładce swojego debiutanckiego albumu „Get Rich or Die Tryin'” z 2003 roku. W ten sposób raper symbolicznie nawiązał do swojego klasyka, który opowiada o przetrwaniu w brutalnym świecie i o osiąganiu sukcesu mimo przeciwności. Był to również ironiczny komentarz do życia byłego prezydenta, który przetrwał liczne skandale i krytykę, nie tracąc przy tym swojego wpływu w amerykańskiej polityce.
Czy polityczne sympatie artystów mogą mieć wpływ na ich fanów?
Z perspektywy Trumpa, występ 50 Centa mógłby mieć duże znaczenie. Wielu fanów rapera podziela jego doświadczenia i wartości, a polityczne poglądy artystów nierzadko wpływają na ich zwolenników. Raperzy w Stanach Zjednoczonych od dawna pełnią rolę swoistych „liderów społecznych”, którzy kształtują opinię publiczną, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń. Poparcie ze strony popularnych gwiazd może mieć istotny wpływ na mobilizację wyborców.
Chociaż kwota 3 milionów dolarów za występ na wiecu Trumpa jest znaczna, dla 50 Centa decyzja była jasna. W wywiadzie powiedział, że „boi się polityki” i nie chce być utożsamiany z żadnym ugrupowaniem. Raper jest świadomy siły swojego wpływu, ale jednocześnie nie chce, by jego osobiste wybory miały wpływ na opinie jego fanów. Postawa ta pokazuje, że artysta woli pozostać niezależny, a jego priorytetem jest showbiznes, a nie polityka.
Kilka dni temu przyjaciel 50 Centa, Eminem, publicznie poparł Kamalę Harris.



