Ciekawe24.pl - wiadomości z ostatniej chwili
Iwo Baraniewski, fot. UFC
Iwo Baraniewski (9-0) nie przestaje zadziwiać światowego MMA. Podczas gali UFC Fight Night 278 w Las Vegas, polski zawodnik wagi półciężkiej dopisał do swojego rekordu kolejne spektakularne zwycięstwo. Junior Tafa (7-6) został dosłownie zmieciony z planszy, a statystyki Polaka po tej walce po prostu zwalają z nóg. Czy rośnie nam nowy pretendent do pasa?
Większość zawodników MMA traktuje pierwsze walki w amerykańskiej organizacji jako czas na aklimatyzację i zbieranie cennego doświadczenia. Iwo Baraniewski wybrał jednak zupełnie inną drogę, drogę absolutnej destrukcji. Reprezentant Warszawy po raz trzeci zameldował się w oktagonie największej organizacji MMA na świecie i po raz trzeci udowodnił, dlaczego eksperci wróżą mu gigantyczną karierę.
Ekspresowa egzekucja w Las Vegas. Tafa bez żadnych argumentów
Pojedynek Baraniewskiego z Juniorem Tafą otwierał kartę główną gali w Las Vegas i od pierwszych sekund elektryzował kibiców znad Wisły. Choć Tafa zapowiadał, że siła i kickboxerskie doświadczenie będą po jego stronie, rzeczywistość okazała się dla niego brutalna.
Baraniewski od początku kontrolował dystans. Po krótkim spięciu w klinczu pod siatką, walka wróciła na środek maty, gdzie Polak odpalił swoje najcięższe działa. Pierwsze atomowe niskie kopnięcie wyraźnie wstrząsnęło rywalem. Chwilę później potężne, drugie ścięcie z nóg dosłownie obróciło Australijczyka i posłało go na deskę. Baraniewski natychmiast ruszył do parteru, gdzie dokończył dzieła zniszczenia za pomocą furiackiego ground-and-pound. Sędzia „Big” Dan Miragliotta nie miał wyboru. Walka została przerwana po zaledwie 85 sekundach!
Oficjalny wynik: Iwo Baraniewski pokonał Juniora Tafę przez TKO (niskie kopnięcia i uderzenia w parterze) – runda 1, 1:25.
Absurdalny rekord UFC. Polak wygrywa… bez przyjmowania ciosów!
Najbardziej porażającym faktem związanym z triumfem Polaka nie jest jednak samo tempo walki, a oficjalne statystyki, które opublikowało UFC. W dobie współczesnego, niezwykle wyrównanego MMA, wyczyn Baraniewskiego brzmi jak abstrakcja.
Dla zawodnika z Warszawy była to druga walka z rzędu, w której nie przyjął ani jednego celnego ciosu!
Junior Tafa dwoił się i troił, wyprowadził 8 uderzeń, ale żadne z nich nie przedarło się przez defensywę Polaka. Identyczna sytuacja miała miejsce w marcu, kiedy Baraniewski w 28 sekund odprawił Austena Lane’a. Tamten również zanotował okrągłe zero w rubryce celnych ciosów.
Droga do TOP 15. Kto następny dla Baraniewskiego?
Z bilansem 9-0 (wszystkie wygrane w pierwszych rundach!) Iwo Baraniewski wyrasta na jednego z najbardziej widowiskowych zawodników wagi półciężkiej na świecie. Po widowiskowych odprawieniach Ibo Aslana, Austena Lane’a i teraz Juniora Tafy, jasne staje się, że czas na głęboką wodę.
Sam zawodnik w wywiadzie po walce bezpośrednio zażądał od władz UFC starcia z kimś z oficjalnego TOP 15 rankingu. Patrząc na formę, medialność i unikalny styl destrukcji, Dana White z pewnością przychyli się do tej prośby. Przed ekranami telewizorów rośnie nowa, potężna siła polskiego MMA, dla której zarywanie nocy staje się dla kibiców czystą przyjemnością.
Najświeższe wiadomości sportowe.








