Laura Grzyb dopięła swego. Podczas gali KnockOut Boxing Night 44 w Jastrzębiu-Zdroju polska pięściarka zdobyła pas mistrzyni świata federacji IBO w wadze superkoguciej. W walce wieczoru zdecydowanie pokonała niepokonaną wcześniej Simamkele Tuntsheni z Republiki Południowej Afryki, kontrolując pojedynek od pierwszego do ostatniego gongu.
15 marca 2026 roku kibice zgromadzeni w hali w Jastrzębiu-Zdroju byli świadkami jednego z najważniejszych momentów w karierze Laury Grzyb. Lokalna zawodniczka stanęła przed szansą zdobycia wakującego pasa mistrzyni świata federacji IBO w kategorii superkoguciej.
Rywalką Polki była Simamkele Tuntsheni, niepokonana dotąd pięściarka z RPA, która przyjechała do Polski z bilansem ośmiu zwycięstw, w tym trzech przed czasem. Mimo dobrego rekordu Afrykanka była dla kibiców sporą niewiadomą, ponieważ wcześniej nie mierzyła się z zawodniczkami ze ścisłej czołówki.
Dla Grzyb był to z kolei wyjątkowy moment. Po ponad półtorarocznej przerwie od boksu zawodowego wróciła do ringu, aby zawalczyć o najważniejszy tytuł w swojej dotychczasowej karierze.
Spokojna kontrola walki i wyraźna przewaga Laury Grzyb
Od pierwszych sekund walki było widać, że Polka jest doskonale przygotowana taktycznie. Grzyb narzuciła własne tempo, wykorzystując szybkość i precyzję ciosów. Konsekwentnie punktowała przeciwniczkę lewym prostym, często dokładając prawą rękę na korpus.
Tuntsheni próbowała znaleźć sposób na przełamanie rywalki, jednak przewaga techniczna i doświadczenie Polki były widoczne w każdej rundzie. Grzyb świetnie pracowała na nogach i kontrolowała dystans, nie pozwalając rywalce rozwinąć skrzydeł.
Najbardziej emocjonujący moment nastąpił w szóstej rundzie. Seria celnych uderzeń Polki wyraźnie zachwiała Afrykanką, która przez chwilę miała problemy z utrzymaniem równowagi. Wydawało się, że walka może zakończyć się przed czasem, jednak gong przerwał ofensywę Grzyb.
Mimo ambitnej postawy Tuntsheni pojedynek trwał pełne dziesięć rund. Ostatecznie sędziowie nie mieli żadnych wątpliwości co do zwyciężczyni. Na kartach punktowych pojawiły się wyniki: 99:91, 99:91 oraz 100:90. Jednogłośna decyzja potwierdziła wyraźną dominację Polki w ringu. Laura Grzyb została nową mistrzynią świata federacji IBO w wadze superkoguciej.
Powrót do boksu po przygodzie z MMA
Triumf jest tym bardziej imponujący, że w ostatnich latach Grzyb na pewien czas odsunęła się od boksu. Brak dużych walk sprawił, że spróbowała swoich sił w mieszanych sztukach walki. Polska zawodniczka podpisała kontrakt z organizacją KSW, gdzie w 2025 roku zanotowała dwa zwycięstwa. Mimo udanych występów w MMA zdecydowała się wrócić do swojej podstawowej dyscypliny, boksu. Powrót zakończył się spektakularnym sukcesem.
Dzięki wygranej w Jastrzębiu-Zdroju Laura Grzyb poprawiła swój zawodowy rekord do 12 zwycięstw bez porażki, w tym 3 wygranych przez nokaut. Zdobycie pasa IBO może otworzyć przed nią kolejne drzwi w światowym boksie. Choć federacja ta nie należy do absolutnie najważniejszych organizacji, tytuł mistrzowski często stanowi trampolinę do walk o pasy w bardziej prestiżowych federacjach.
Dla polskiej pięściarki to jednak przede wszystkim spełnienie wieloletniego marzenia.
Co dalej z Laurą Grzyb?
Zdobycie mistrzowskiego pasa może znacząco zwiększyć zainteresowanie kolejnymi walkami Polki. Jednocześnie wciąż aktualny pozostaje jej konflikt z zawodniczką MMA Wiktorią Czyżewską, który od miesięcy elektryzuje fanów sportów walki w Polsce.
Najnowsze wiadomości ze świata boksu.



