Zagorzali fani twórczości Żabsona mieli okazję sprawdzić na Spotify nowy album „Ostatni Ziomal” już o północy, natomiast kolekcjonerzy odbierają swoje pierwsze zamówienia z wydaniem Deluxe. Na płycie plejada mocnych nazwisk.
Żabson albumem “Ostatni Ziomal” gruntuje silną pozycję na polskiej scenie rap. Przekrój stylistyczny utworów zaskakuje i jest jednocześnie popisem umiejętności rapera, któremu jako artyście udało się stworzyć dzieło spójne i kompletne. To jedna z najdynamiczniej prezentowanych i promowanych płyt w dorobku muzyka. Album zapowiadały single: “Nie mam czasu na wakacje”, “Nie z tego świata”, “Przynajmniej nie kłamię”, “Sidehoe feat. Bedoes 2115”, “Hop feat. OKI”, “Kocham Cię feat. god.wifi” oraz najbardziej osobisty “Tato”.
Żabson – Tato (prod. Marcin):
To jednak nie koniec. Żabson na dzień premiery przygotował jeszcze jedną niespodziankę. Jest to teledysk do singla “Supersize” z gościnnym udziałem Kronkel Doma. Za utrzymane w streetowo-trapowym klimacie video odpowiada god.wifi. Warto sięgnąć po tę płytę nie tylko ze względu na zróżnicowanie singli – pozostałe utwory w dużej mierze mogą wskazywać kierunek, w którym będą podążały trendy na europejskiej scenie rapowej. Dobrym przykładem jest tu chociażby utwór “Tesla Sport Carbon” utrzymany w stylistyce Phonk.
Wydanie CD dostępne jest już we wszystkich Empikach w Polsce, ale na wyjątkową uwagę zasługuje “Ostatni Ziomal” w wersji Box Deluxe, dostępny na www.internaziomale.pl, w którym znajdziemy dodatkowo koszulkę, plakat, pakiet wlepek oraz aluminiowy bidon – wszystko spójne ze stylistyką nowej płyty.
Żabson – Supersize feat. Kronkel Dom:
Jednocześnie warto przypomnieć o starcie trasy koncertowej Żabsona, którą muzyk otwiera na deskach warszawskiej hali Torwar już w najbliższą sobotę. Bilety na wybrane wydarzenia dostępne są na stronie www.ostatniziomal.goingapp.pl.
“Ostatni Ziomal” to trzeci, a zarazem ostatni z Ziomalskiej trylogii album Żabsona. Podsumowuje on drogę, którą przeszedł artysta, nie tylko jako raper, ale także jako człowiek. Album, który nie pozostawi złudzeń i wyróżni się na tle tego co ostatnio słyszeliście. Niezwykle szczery, emocjonalny i mocny krążek, zamykający pewien etap kariery Ziomala.



