W powiecie otwockim doszło do nietypowego zdarzenia, które z jednej strony może bawić, a z drugiej – niepokoić. Czwórka nastolatków trafiła na policję po serii drobnych kradzieży… perfum i kosmetyków. Powód? Zakochanie… i sprytne wykorzystanie tego uczucia.
Dwóch chłopców, w wieku 13 i 14 lat, dało się wciągnąć w nietypową „misję”. Ich koleżanka, 15-latka, zauważyła, że wzbudza ich zainteresowanie. Postanowiła więc to wykorzystać. Wskazywała produkty w drogerii, które chciałaby mieć, od markowych perfum po kosmetyki do makijażu i prosiła chłopców, by je zdobyli. Ci, licząc na jej względy, wynosili towar ze sklepu i wręczali dziewczynom jako prezenty. Wszystko działo się w towarzystwie drugiej 15-latki, również zaangażowanej w proceder.
Na ich nieszczęście cała sprawa została zarejestrowana przez monitoring. Policjanci z otwockiego Ogniwa ds. Nieletnich szybko ustalili tożsamość młodych sprawców. Cała czwórka została zatrzymana i odebrana przez rodziców, a sprawa trafiła do sądu rodzinnego.
Chłopcy odpowiedzą za kradzieże, a dziewczyny, za podżeganie do nich. W grę wchodzą środki wychowawcze i możliwy nadzór kuratora. Choć nikt nie trafi za kratki, to dla nastolatków będzie to bolesna lekcja.
Ta historia pokazuje, jak łatwo młodzi ludzie mogą ulec wpływowi emocji i otoczenia. Presja, chęć zaimponowania czy zdobycia akceptacji potrafią popchnąć nawet rozsądnych uczniów do działań, których normalnie by nie podjęli. Psycholodzy od lat podkreślają, że w wieku nastoletnim najważniejsze staje się uznanie rówieśników. Czasem nawet za cenę złamania prawa.
Tym razem „przestępstwo z miłości” okazało się kosztowne. Nie tylko finansowo, ale i społecznie. Czy dziewczyny chciały manipulować? Czy chłopcy nie potrafili powiedzieć „nie”? To pytania, które zostaną z nimi na dłużej niż jakiekolwiek perfumy.
Zobacz aktualne informacje ze świata i kraju.



